Żołnierze w służbie czynnej: definicja i kategorie

Jak wskazała w rozmowie z PAP rzecznik Sztabu Generalnego WP płk Joanna Klejszmit, sformułowanie "żołnierze w szyku" odnosi się do wszystkich żołnierzy w służbie czynnej. Sformułowanie to, jak czytamy w zapisach ustawy o obronie ojczyzny, w czasie pokoju obejmuje żołnierzy zawodowych, żołnierzy Wojsk Obrony Terytorialnej, żołnierzy pełniących dobrowolną zasadniczą służbę wojskową, a także żołnierzy aktywnej rezerwy, gdy biorą oni udział w ćwiczeniach wojskowych.

W lutym na posiedzeniu sejmowej komisji obrony szef MON powiedział, że w 2024 roku rząd przewiduje możliwość utrzymania 215 tys. żołnierzy w czynnej służbie wojskowej - w tym 133,5 tys. zawodowych, prawie 7 tys. zawodowych w trakcie kształcenia, ponad 47 tys. żołnierzy WOT, ponad 30 tys. w dobrowolnej służbie zasadniczej, do tego ok. 4 tys. żołnierzy dobrowolnej zasadniczej służbie wojskowej w trakcie kształcenia oraz żołnierzy aktywnej rezerwy. Zapowiedział też zwiększanie aktywnej rezerwy, w której, jak ocenił, można przeszkolić tysiące osób.

Reklama

Stan liczebny wojska na koniec marca 2023 roku

Z kolei w maju wiceszef MON Paweł Bejda w odpowiedzi na sejmową interpelację informował, że na koniec marca b.r. zawodową służbę wojskową pełniło "niemal 140 tys. żołnierzy (w tym ponad 135 tys. żołnierzy zawodowych oraz ponad 4800 żołnierzy zawodowych w trakcie kształcenia)". "Dobrowolną zasadniczą służbę wojskową pełniło ponad 18 tys. żołnierzy, a liczba żołnierzy Wojsk Obrony Terytorialnej (żołnierzy zawodowych i żołnierzy obrony terytorialnej) wyniosła ponad 39800" - poinformował wiceszef MON.

Jak dodał, od początku roku do końca marca szkolenie podstawowe rozpoczęło ponad 6700 ochotników. "W tym czasie do zawodowej służby wojskowej zostało powołanych ponad 80 żołnierzy dobrowolnej zasadniczej służby wojskowej, którzy rozpoczęli szkolenie podstawowe. W pierwszym kwartale bieżącego roku do pełnienia zawodowej służby wojskowej zostało powołanych ok. 5500 żołnierzy" - przekazał również Bejda.

Liczebność polskich Sił Zbrojnych przekracza 200 tys.

O przekroczeniu pułapu 200 tys. żołnierzy szef MON poinformował w piątek we wpisie na portalu X. "Siły Zbrojne RP liczą już ponad 200 tys. żołnierzy w szyku. To ważny krok dla bezpieczeństwa Polski oraz Sojuszu Północnoatlantyckiego" - napisał.

Na wpis Kosiniaka-Kamysza zareagował były szef MON, szef klubu PiS Mariusz Błaszczak. "MON chwali się dziś 200-tysięcznym Wojskiem Polskim. To efekt reformy systemu rekrutacji wprowadzonej przez rząd PiS, ciężkiej pracy gen. Mirosława Brysia (byłego szefa Centralnego Wojskowego Centrum Rekrutacji - PAP) oraz licznych spotkań żołnierzy z mieszkańcami. Barierę 200 tys. żołnierzy przekroczyliśmy siłą rozpędu" - napisał.

Krytyka zmian w systemie rekrutacji wojska

"Co będzie dalej? Nic dobrego - system rekrutacji właśnie jest zmieniany, gen. Bryś został zwolniony wraz z większością współpracowników, a spotkania z żołnierzami są wstrzymane. Wkrótce liczba żołnierzy znów zacznie spadać, tak jak w latach 2007-2015" - ocenił również polityk.

W październiku ub.r. Błaszczak również informował o ówczesnej liczebności wojska. Przekazał on wtedy, że Polska "ma już ponad 186 tys. żołnierzy pod bronią"; był wtedy jednak krytykowany za brak informacji o metodologii liczenia żołnierzy.

Obecnie w Wojsku Polskim funkcjonuje kilka typów służby - poza służbą zawodową jest to służba w WOT, a także dobrowolna zasadnicza służba zawodowa, czyli zakończone przysięgą szkolenie podstawowe, po którym następuje trwające 11 miesięcy szkolenie połączone z wykonywaniem obowiązków w danej jednostce wojskowej. Żołnierz po takiej zasadniczej służbie może zostać żołnierzem zawodowym, przejść do WOT, a także aktywnej (polegającej na regularnych ćwiczeniach) lub pasywnej rezerwy.(PAP)

Autor: Mikołaj Małecki