Dyktator dał Rosjanom okrutną broń. To istna pułapka na cywili

korea, broń, wyrzutnie
Dyktator dał Rosjanom okrutną broń. To istna pułapka na cywili/KCNA
Rosjanie dostali od Kim Dzong Una kolejną broń, o czym nie wiedziały nawet zachodnie wywiady. To okrutne narzędzie zniszczenia potrafi wtopić się w cywilne budynki i samochody i bezkarnie razić wroga na dużą odległość. Rosjanie już umieścili je w obwodzie kurskim, za nic mając los mieszkańców własnych miast i wiosek.

Żołnierze z Korei Północnej, którzy od kilku miesięcy pomagają Rosjanom w obwodzie kurskim, nie odnoszą co prawda spektakularnych sukcesów, ale za to broń, jaką dostarczył swym sojusznikom północnokoreański dyktator, jest dla Ukraińców prawdziwą zmorą. Z dnia na dzień jest jej coraz więcej.

Rosjanie przyjęli od Kima obrzydliwą broń

Najnowszą koreańską dostawę uzbrojenia, jaka trafiła do obwodu kurskiego, wypatrzyli dopiero internauci, gdy ta szykowała się do oddania salwy w stronę ukraińskich pozycji. Dopiero wtedy udało się ją namierzyć. Na pierwszy rzut oka to zwykła dostawcza furgonetka, jakich w naszych miastach jest wiele, ale gdy szykuje się do strzału, jej dach się uchyla, a ze środka wysuwają się wyrzutnie rakiet. Opublikowany w sieci film od razu uruchomił ekspertów do spraw uzbrojenia i ci szybko namierzyli te dziwną, wydawałoby się nawet eksperymentalną, broń. Okazało się, że po raz pierwszy zaprezentowano ją podczas parady wojskowej w Korei Północnej, a w środku, zamiast cywilnych towarów, przewozi 12 wyrzutni rakiet kalibru 122 mm.

„Zamaskowanie ich jako pojazdów cywilnych pozwala rakietom MLRS wtapiać się w otoczenie niewojskowe, co utrudnia ich wykrycie i namierzenie” – alarmuje portal united24media.

I najpewniej właśnie o to chodzi, bo już nawet w trakcie parady, kiedy po raz pierwszy pokazywano tę broń, żołnierze poprzebierani byli w cywilne ubrania. Dodatkowo taktyka taka, wtapiania się wojskowych w morze cywili doskonale wpisuje się w rosyjski sposób myślenia i taktykę, jakiej już raz użyli w wojnie przeciwko Ukrainie. Jeszcze w 2014 roku bowiem hurtowo przerzucali sprzęt do Donbasu i na Krym, maskując go jako cywilne konwoje, a żołnierzy przebierając za anegdotyczne już dziś, „zielone ludziki”.

Masa broni jedzie do Rosji

O nowej koreańskiej dostawie uzbrojenia na razie milczą wywiady zachodnie oraz ukraiński, który zaledwie dzień wcześniej przygotował podsumowanie broni, jaka trafić już miała z Korei Północnej do Rosji. Jak ujawnił szef ukraińskiego wywiadu, Kyryło Budanow, Kim Dzong Un zaledwie w ciągu ostatnich 3 miesięcy dostarczyć miał Rosjanom 120 samobieżnych zestawów artyleryjskich M1989 Koksan i tyle samo wielorakietowych wyrzutni M-1991.

Wcześniej do Rosji trafiło już 148 koreańskich pocisków balistycznych KN-23. Zdaniem Budanowa, niedługo przybędzie kolejnych 150 sztuk tej groźnej i dość celnej broni. Do tego szykowane ma być wysłanie dodatkowych posiłków wojskowych, bowiem Koreańczycy dziś walczący w Rosji ponieśli już wielkie straty. Ich jednak Budanow zbytnio się nie obawia.

Koreańskie wyrzutnie w trakcie parady w 2023 roku
Koreańskie wyrzutnie w trakcie parady w 2023 roku.

„Skuteczność północnokoreańskiej piechoty pozostaje niska. Wyglądają jak roboty biologiczne” – powiedział dziennikarzom szef ukraińskiego wywiadu

Copyright
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło: forsal.pl
Wojciech Kubik
Dziennikarz Dziennika Gazety Prawnej specjalizujący się w tematyce obronności i bezpieczeństwa.
Zobacz wszystkie artykuły tego autoraDyktator dał Rosjanom okrutną broń. To istna pułapka na cywili »
Zapisz się na newsletter
Zapraszamy na newsletter Forsal.pl zawierający najważniejsze i najciekawsze informacje ze świata gospodarki, finansów i bezpieczeństwa.

Zapisując się na newsletter wyrażasz zgodę na otrzymywanie treści reklam również podmiotów trzecich

Administratorem danych osobowych jest INFOR PL S.A. Dane są przetwarzane w celu wysyłki newslettera. Po więcej informacji kliknij tutaj