Czy armia potrzebuje "Black Hawków"? Polski MON odpowiedział.

Ten tekst przeczytasz w 2 minuty
8 czerwca 2025, 22:06
[aktualizacja 8 czerwca 2025, 22:06]
Należący do JW GROM śmigłowiec wielozadaniowy S-70i Black Hawk.
Należący do JW GROM śmigłowiec wielozadaniowy S-70i Black Hawk. Widoczna z przodu kopułka to radar pogodowo-nawigacyjny./Ministerstwo Obrony Narodowej
Nie będzie nowych Black Hawków dla polskiej armii – przynajmniej na razie. Agencja Uzbrojenia niespodziewanie unieważniła przetarg na 32 maszyny S-70i, produkowane w PZL Mielec. Jak tłumaczą przedstawiciele MON, nie doszło do zerwania kontraktu, ponieważ... ten nigdy nie został podpisany. Decyzję tłumaczą „istotną zmianą okoliczności” i koniecznością dostosowania zakupów do nowych priorytetów obronnych.

"Nie zerwaliśmy kontraktu, bo go nie było"

Wiceminister obrony narodowej Paweł Bejda podczas piątkowego briefingu prasowego w Wojskowym Centrum Edukacji Obywatelskiej w Warszawie zapewnił, że przetarg zakończono zgodnie z obowiązującymi procedurami. Nie można mówić o zerwaniu kontraktu, skoro nie został on podpisany - podkreślił wiceminister. Bejda tłumaczył, że zmieniająca się sytuacja geopolityczna, w tym wojna w Ukrainie oraz nowe ruchy militarne Rosji, wymagają nowego podejścia do planowania zakupów sprzętu wojskowego.

Piątkowy briefing prasowy MON
Piątkowy briefing prasowy MON

Zmiana priorytetów i nowy plan dla śmigłowców

Generałowie Wojska Polskiego jasno wskazali, że program śmigłowcowy przeszedł gruntowną reformę. Jak zaznaczył gen. Wiesław Kukuła, szef Sztabu Generalnego WP, priorytetowe będą teraz inne typy maszyn – szkolno-bojowe, ciężkie transportowe, pokładowe dla marynarki i ratownicze SAR. Nie wykluczono także zakupu nowych śmigłowców dla operacji specjalnych, ale Black Hawki z PZL Mielec na razie zeszły na dalszy plan.

Agencja Uzbrojenia: „Robimy to, co najważniejsze teraz”

Rzecznik Agencji Uzbrojenia ppłk Grzegorz Polak potwierdził PAP, że przetarg został anulowany z uwagi na zmianę sytuacji. – Musimy realizować te zadania, które mają najwyższe priorytety – stwierdził. W jego ocenie, podjęta decyzja to efekt elastycznego zarządzania programami zbrojeniowymi. Jednocześnie zaznaczył, że jeśli sytuacja się zmieni, Agencja może wrócić do rozmów o zakupie maszyn z Mielca.

Błaszczak: „To kompromitacja i cios dla Mielca”

Były minister obrony Mariusz Błaszczak nie przebierał w słowach. Jego zdaniem unieważnienie przetargu to „kompromitacja”, która zahamuje modernizację wojska i zagrozi miejscom pracy w PZL Mielec. Przypomniał, że śmigłowce S-70i już dziś są używane przez polskie Wojska Specjalne i Policję, a nowe maszyny miały wesprzeć współpracę z amerykańskimi Apaczami.

Eksperci chwalą MON

Tymczasem komentatorzy raczej chwalą decyzje MON. Podnoszą, że po zakupie wyjątkowo drogich śmigłowców Apache, wojsko wyczerpało budżet na śmigłowce. Dodatkowo nie jest wojsku potrzebny zakup drugiego po AW149 typu średnich śmigłowców wielozadaniowych. Istotniejsze jest np. zamówienie śmigłowców szkolnych, śmigłowców pokładowych do okrętów budowanych w ramach programu Miecznik i co m.in. pokazała ostatnia powódż ciężkich śmigłowców transportowych.

Decyzja MON, jak i Agencja Uzbrojenia pozostawiają uchyloną furtkę do wznowienia zamówienia. Wszystko zależy od dalszych analiz i decyzji Sztabu Generalnego.

Copyright
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło: forsal.pl
Zapisz się na newsletter
Zapraszamy na newsletter Forsal.pl zawierający najważniejsze i najciekawsze informacje ze świata gospodarki, finansów i bezpieczeństwa.

Zapisując się na newsletter wyrażasz zgodę na otrzymywanie treści reklam również podmiotów trzecich

Administratorem danych osobowych jest INFOR PL S.A. Dane są przetwarzane w celu wysyłki newslettera. Po więcej informacji kliknij tutaj