Tajemniczy czołg w porcie w Gdyni! Przypłynął z bardzo daleka i nie jest to dostawa dla polskiej armii

Ten tekst przeczytasz w 3 minuty
30 czerwca 2025, 06:02
Abrams dla Ukrainy w porcie w Gdyni
Abrams dla Ukrainy w porcie w Gdyni. Zdjęciez mediów społecznościowych./Telegram
W porcie w Gdyni pojawił się czołg M1A1 Abrams. To jedna z maszyn, które Australia przekazuje Ukrainie. To część szerszego wsparcia, które ma zrekompensować dotychczasowe straty ukraińskich wojsk pancernych. Łącznie Kijów ma otrzymać 49 wycofanych z użytku czołgów z australijskich rezerw.

USA dają zgodę, czołgi "już" płyną z antypodów.

Jak informują australijskie media, przekazywanie pierwszych maszyn już trwa, a operacja odbywa się za zgodą władz USA. To właśnie Kongres Stanów Zjednoczonych musiał zatwierdzić tzw. reeksport, czyli dalsze przekazanie amerykańskiego uzbrojenia przez inny kraj. Zrobił to w drugiej połowie maja i wszystko wskazuje na to że dopiero po ponad miesiącu pierwsza z tych maszyn przybyła do Polski.

„Abramsy” przegrywają z dronami. Czołg nie na dzisiejszą wojnę?

Według ekspertów, M1 Abrams, choć legendarny i potężny, nie sprawdza się w warunkach nowoczesnego pola walki, zwłaszcza takiego, jak ukraiński front. Czołgi są zbyt ciężkie, zbyt widoczne. Ich górna część, najbardziej narażona na ataki dronów, pozostaje słabym punktem. Wojska Ukrainy wzmacniają Abramsy kostkami pancerz reaktywnego i siatkami antydronowymi.

Zniszczony w pobliżu rosyjskiej granicy Abrams
Zniszczony w pobliżu rosyjskiej granicy Abrams

Z 31 maszyn przekazanych Ukrainie w 2023 roku, aż 22 zostały już utracone – część z nich została porzucona, zdobyta przez Rosjan lub całkowicie zniszczona. To prawdopodobnie największa strata czołgów typu Abrams w historii. Nowe dostawy mają uzupełnić te braki, choć z coraz większą ostrożnością i mniejszym entuzjazmem.

Zdobyczny czołg Abrams w rosyjskich rękach
Zdobyczny czołg Abrams w rosyjskich rękach/Kadr z video z kanału Telegram

Gdzie trafią Abramsy? Część pójdzie do elitarnej ukraińskiej brygady

Z nieoficjalnych informacji wynika, że część nowych maszyn ma trafić do 47. Brygady Zmechanizowanej „Magura”, która jest jedną z bardziej rozpoznawalnych i aktywnych jednostek Sił Zbrojnych Ukrainy. Pozostałe mogą służyć jako dawcy części zamiennych albo trafią do nowych jednostek, jeśli takie zostaną sformowane w ciągu najbliższych dwóch lat.

Na razie jednak większość czołgów Abrams wykorzystywana była raczej symbolicznie – do pokazów siły lub propagandowych nagrań, niż do intensywnych działań bojowych. Znacznie skuteczniejsze okazują się lżejsze, bardziej mobilne pojazdy bojowe piechoty, takie jak amerykańskie M2 Bradley. Aczkolwiek i z tych pojazdów duża część została już zniszczona.

Rosja propagandowo woli wykorzystywać zdobyczne wraki Abramsów
abrams, wrak, rosja

Czołg kontra dron – bitwa z góry przegrana?

Podejmowano próby „dopancerzenia” Abramsów, czyli wzmacniania ich opancerzenia przy użyciu... radzieckich bloków pancerza reaktywnego. Jednak efekty były mizerne. Czołgi pozostają podatne na ataki dronów FPV, które dosłownie atakują ich słabe punkty z powietrza.

Wojna w Ukrainie brutalnie zweryfikowała możliwości sprzętu, który jeszcze dekadę temu uznawano za niemal niezniszczalny. Dziś, w epoce wojny dronów, nawet najlepiej opancerzony czołg może nie dać rady.

Copyright
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło: forsal.pl
Zapisz się na newsletter
Zapraszamy na newsletter Forsal.pl zawierający najważniejsze i najciekawsze informacje ze świata gospodarki, finansów i bezpieczeństwa.

Zapisując się na newsletter wyrażasz zgodę na otrzymywanie treści reklam również podmiotów trzecich

Administratorem danych osobowych jest INFOR PL S.A. Dane są przetwarzane w celu wysyłki newslettera. Po więcej informacji kliknij tutaj