Zmiany w dopuszczaniu podręczników do szkół nabierają tempa. MEN pracuje nad nowelizacją przepisów, które mają nie tylko zaostrzyć wymagania wobec książek, ale też zwiększyć kontrolę nad ich jakością.
Duże zmiany dla uczniów?
Z projektu wynika, że rozszerzony i bardziej szczegółowy będzie katalog warunków, jakie musi spełnić podręcznik. Jednocześnie wzrośnie liczba wymaganych opinii rzeczoznawców - z trzech do czterech.
Resort edukacji potwierdza, że zmieni się także sam układ opiniowania. Zamiast dwóch opinii merytoryczno-dydaktycznych pojawią się dwie odrębne opinie merytoryczne oraz jedna osobna opinia dydaktyczna. Jak podkreśla wiceminister edukacji Katarzyna Lubnauer, to krok w stronę poprawy jakości podręczników – szczególnie w zakresie ich wartości dydaktycznej i sposobu przekazywania wiedzy.
Nowe przepisy mają pozwolić na dokładniejszą ocenę nie tylko treści, ale też formy ich prezentacji. Innymi słowy: podręcznik ma być nie tylko poprawny merytorycznie, ale też realnie użyteczny dla ucznia.
W praktyce oznacza to, że aby podręcznik papierowy trafił do szkół, będzie musiał uzyskać cztery opinie: dwie merytoryczne, jedną dydaktyczną i jedną językową. W przypadku wersji elektronicznych wymogi będą jeszcze wyższe – dojdzie dodatkowa opinia eksperta od kształcenia specjalnego, uwzględniająca m.in. dostępność cyfrową.
Nowe wyzwania dla wydawców
MEN chce też zobowiązać wydawców do dołączania do wniosku szczegółowego opisu koncepcji metodycznej podręcznika. Chodzi o jasne pokazanie, jakie założenia stoją za publikacją i jak są one realizowane w praktyce.
Bez zmian pozostaną zasady wpisu na listę rzeczoznawców - nadal będzie on możliwy na wniosek osoby spełniającej określone wymagania i posiadającej odpowiednie rekomendacje. Nowością ma być natomiast doprecyzowanie zasad dotyczących rekomendacji dla ekspertów przygotowujących opinie dydaktyczne.
Z danych MEN wynika, że w 2025 r. do użytku szkolnego dopuszczono 74 podręczniki, a na wynagrodzenia rzeczoznawców przeznaczono ponad 432 tys. zł.