Kolonizacja wszechświata nie ma ekonomicznego sensu, ale warta jest ryzyka

Ten tekst przeczytasz w 0 minut
19 maja 2024, 06:00
planeta, Mars, kosmos
Kolonizacja wszechświata nie ma ekonomicznego sensu, ale warta jest ryzyka/Shutterstock
Czy patrzysz w rozgwieżdżone niebo? Na pierwszy rzut oka niewiele się tam dzieje i literackie wizje międzygwiezdnych podróży i kolonizacji wszechświata, które wyszły spod pióra Asimova, Heinleina czy Lema, wydają się równie odległe, jak kilka dekad temu, gdy powstawały.

Owszem, w przestrzeni kosmicznej są ludzie, ale to ledwie 10 osób prowadzących badania na Międzynarodowej Stacji Kosmicznej (MSK). Owszem, korzystamy z ziemskiej orbity, wystrzeliwując na nią satelity, ale przede wszystkim tę orbitę zaśmiecamy. Na 2 tys. aktywnych satelitów przypada 3 tys. martwych i ok. 34 tys. mniejszych śmieci, np. fragmentów rakiet. Unia Europejska uznała wręcz, że czas na regulacje, które powstrzymają zaśmiecanie orbity, i zamierza wymagać od kosmicznych firm przestrzegania zasad zrównoważonego rozwoju.

 

CAŁY TEKST W PAPIEROWYM WYDANIU DGP ORAZ W RAMACH SUBSKRYPCJI CYFROWEJ »

Copyright
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło: MAGAZYN DGP
Zapisz się na newsletter
Zapraszamy na newsletter Forsal.pl zawierający najważniejsze i najciekawsze informacje ze świata gospodarki, finansów i bezpieczeństwa.

Zapisując się na newsletter wyrażasz zgodę na otrzymywanie treści reklam również podmiotów trzecich

Administratorem danych osobowych jest INFOR PL S.A. Dane są przetwarzane w celu wysyłki newslettera. Po więcej informacji kliknij tutaj