Z danych portalu GetHome.pl wynika, że w ciągu dwóch miesięcy od napaści Rosji na Ukrainę o 60-80 proc. skurczyła się oferta mieszkań na wynajem w agencjach pośrednictwa w Krakowie, Gdańsku, Wrocławiu, Łodzi, Poznaniu i Warszawie. Ekspert zaznaczył jednak, że popyt na wynajem w największych miastach zaczął się dużo wcześniej, bo wraz z podwyżkami oprocentowania kredytów mieszkaniowych. Napływ uchodźców spotęgował problem kurczącej się oferty mieszkań na wynajem, a w warunkach niskiej podaży rosły czynsze.

"Niemal wszyscy pośrednicy, którzy wzięli udział w ankiecie portali RynekPierwotny.pl i GetHome.pl, przyznali, że wojna przyczyniła się do wzrostu czynszów. Według portalu GetHome.pl już w drugim miesiącu exodusu Ukraińców do Polski podwyżki średnich stawek sięgały 30 proc. Ich skokowy wzrost miał jednak po części charakter statystyczny. Oferta mieszkań skurczyła się, bo wynajęte zostały najtańsze lokale. Pozostały drogie mieszkania, na które nie ma zbyt wielu chętnych. I to właśnie one tak wywindowały średnią stawkę czynszu" – wyjaśnił Wielgo.

Dodał, że przedłużanie umów najmu lub zawieranie nowych było dla właścicieli mieszkań okazją do podwyżek czynszu. Korzystali z tej sposobności zwłaszcza ci, którzy zainwestowali w mieszkania pod wynajem, posiłkując się kredytem.

Analityk zauważył, że w drugiej połowie 2022 r. sytuacja na rynkach najmu w części metropolii zaczęła się stabilizować, bo część ukraińskich uchodźców wyjechała do innych krajów UE. Oferta mieszkań na wynajem w portalu GetHome.pl nie wróciła jednak do poziomu sprzed wojny. Przykładowo w Warszawie ofert takich lokali jest o prawie 80 proc. mniej; jednocześnie średnie stawki czynszu w stolicy są niemal o jedną czwartą wyższe niż przed rokiem. Najbardziej, bo o 47 proc., wzrosła przez ostatnich 12 miesięcy średnia stawka czynszu w Krakowie - podał ekspert.

Reklama

Jak przekazał, pośrednicy, którzy wzięli udział w ankiecie, ocenili, że w tym roku czynsze powinny zastopować. "Właściciele zdają sobie sprawę, że coraz trudniej im będzie przerzucać na najemców rosnące koszty utrzymania mieszkań. GUS podał, że w grudniu 2022 r. opłaty za mieszkanie, w tym opłaty za media były aż o 22,8 proc. wyższe niż w analogicznym okresie rok wcześniej. Najbardziej dotkliwe dla kieszeni właścicieli mieszkań i najemców były podwyżki kosztów ogrzewania i cen energii" - podkreślił Wielgo.

Zwrócił uwagę, że w segmencie sprzedaży mieszkań wojna pogłębiła obserwowane już wcześniej spadki. "Sprzedaż mieszkań zaczęła się kurczyć na kilka miesięcy przed najazdem Rosjan na Ukrainę. Z powodu rosnącej inflacji wzrosło oprocentowanie kredytów mieszkaniowych. Z drugiej strony wojna przyspieszyła ten proces, a w efekcie pogłębiła zapaść na rynku kredytów hipotecznych. W marcu Komisja Nadzoru Finansowego (KNF) podwyższyła tzw. bufor bezpieczeństwa na wypadek wzrostu oprocentowania kredytów. Banki, licząc zdolność kredytową, musiały brać pod uwagę cenę kredytu wyższą od rzeczywistej o 5 pkt proc., co w praktyce wyeliminowało z rynku ogromną część potencjalnych nabywców mieszkań. Ponadto niepewność wywołana gospodarczymi reperkusjami wojny zniechęciła wielu potencjalnych nabywców mieszkań do podejmowania długoterminowych zobowiązań kredytowych" - wskazał.

W ankiecie portali RynekPierwotny.pl i GetHome.pl ośmiu na dziesięciu ankietowanych deweloperów przyznało, że wojna negatywnie wpływa na ich biznes. Natomiast wśród pośredników odsetek podobnych ocen jest dużo niższy, bo wynosi 44 proc. Z kolei 31 proc. pośredników uznało, że rynek wtórny nie odczuł tak boleśnie skutków wojny i drożejących kredytów mieszkaniowych. Sprzedaż używanych mieszkań wzrosła, bo na tym rynku oferta tańszych lokali jest większa niż w ofercie firm deweloperskich - zaznaczył analityk.

Uczestników badania zapytano też, czy w ubiegłym roku wzrosło zainteresowanie zakupem mieszkań ze strony obywateli Ukrainy. "Okazuje się, że jeśli kupują oni mieszkania, to głównie na rynku wtórnym, czyli takie, które są do zamieszkania od zaraz. Niemal sześciu na dziesięciu pośredników i tylko dwóch na dziesięciu deweloperów zaobserwowało większą aktywność Ukraińców na rynku mieszkaniowym" - stwierdził ekspert.

Zauważył, że obywatele Ukrainy nadal stanowią margines wśród wszystkich kupujących. "Popyt ze strony ukraińskich klientów będzie się jednak najpewniej zwiększał wraz z ustabilizowaniem ich sytuacji na rynku pracy i zdobyciem zdolności kredytowej. Dodajmy, że już od połowy poprzedniej dekady obywatele Ukrainy są największą grupą kupujących mieszkania z obcym paszportem. Np. w 2021 r. obywatele Ukrainy sfinalizowali transakcje dotyczące co najmniej 4,5 tys. mieszkań. Pod względem metrażu kupili ich więcej niż łącznie obywatele kolejnych 16 krajów, w tym m.in. Niemiec, Białorusi, Rosji, Włoch, Francji i Wielkiej Brytanii" - zwrócił uwagę Wielgo.(PAP)