USA na ten moment nie rozważają sankcji na Rosję. Wiadomo, kiedy sytuacja może ulec zmianie

Ten tekst przeczytasz w 2 minuty
21 października 2025, 08:24
Donald Trump mówi, że jest na dobrej drodze, by przekonać Władimira Putina do zakończenia wojny
USA na ten moment nie rozważają sankcji na Rosję. Wiadomo, kiedy sytuacja może ulec zmianie/ShutterStock
Senat USA nie będzie rozważał nałożenia sankcji na Rosję, dopóki nie dojdzie do spotkania przywódców USA i Rosji, Donalda Trumpa i Władimira Putina - poinformował w poniedziałek lider Partii Republikańskiej w Senacie John Thune.

Stanowisko Białego Domu

Polityk powiedział dziennikarzom, że Biały Dom chce sprawdzić, czy spotkanie z Putinem w Budapeszcie będzie owocne. - Jeśli nie, to nadal uważam, że ustawa o sankcjach to narzędzie prezydenta, którego może użyć przeciwko Rosjanom, żeby zmusić ich do rozmów (w sprawie pokoju w Ukrainie - PAP). Ale przynajmniej na razie się zatrzymujemy - oświadczył polityk, cytowany przez reportera portalu Punchbowl News, zajmującego się amerykańskim Kongresem.

W ubiegłym tygodniu Thune zapowiedział, że „przyszedł czas” na przyjęcie zalegającego od pół roku projektu sankcji.

Donald Trump o sankcjach

W czwartek Trump stwierdził, że Thune powiedział tak, bo jeszcze nie słyszał o rozmowie telefonicznej z Putinem, którą przeprowadził tamtego dnia. Dodał, że sankcje mogą okazać się niepotrzebne do zawarcia pokoju.

- Porozmawiam z nim (Thune'em - PAP) i przewodniczącym (Izby Reprezentantów) Mikiem Johnsonem. Porozmawiam z nimi trochę później i opowiem im o tym, a my podejmiemy właściwą decyzję. Nie jestem przeciwny niczemu. Mówię tylko, że to może nie być idealny moment (na sankcje - PAP). Może to nastąpić za tydzień lub dwa - tłumaczył prezydent.

Pauza w sprawie sankcji

Pauza ma potrwać do czasu spotkania Trumpa z Putinem w Budapeszcie. Nie ogłoszono jeszcze daty tego spotkania, lecz Trump zapowiadał, że dojdzie do niego w ciągu dwóch tygodni.

Projekt, mimo poparcia ponad 80 proc. senatorów, tkwi w „zamrażarce”, bo Republikanie czekają na zgodę Białego Domu. Przewiduje nałożenie sankcji na szereg podmiotów w sektorze bankowym i energetycznym Rosji oraz jej „flotę cieni”, a także 500-proc. cła na państwa sprowadzające rosyjską ropę naftową i gaz ziemny.

Z Waszyngtonu Natalia Dziurdzińska (PAP)

Copyright
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło: PAP
Zapisz się na newsletter
Zapraszamy na newsletter Forsal.pl zawierający najważniejsze i najciekawsze informacje ze świata gospodarki, finansów i bezpieczeństwa.

Zapisując się na newsletter wyrażasz zgodę na otrzymywanie treści reklam również podmiotów trzecich

Administratorem danych osobowych jest INFOR PL S.A. Dane są przetwarzane w celu wysyłki newslettera. Po więcej informacji kliknij tutaj