Debata, która poprzedziła głosowanie w tej sprawie, trwała 19 godzin.

Premier Aleksis Cipras uznał sprawę za największy skandal we współczesnej historii Grecji i zapewnił, że zostanie on dokładnie zbadany. Tłumaczył, że tysiące lekarzy było opłacanych, by przepisywać leki Novartis, oraz że firma manipulowania cenami swych produktów.

Greccy prokuratorzy, którzy od roku prowadzą śledztwo w tej sprawie, w ubiegłym miesiącu przekazali sprawę do parlamentu, gdyż zgodnie z greckim prawem jedynie parlament ma możliwość wszczęcia śledztwa wobec działań ministrów i zniesienia ich immunitetu. W ubiegłym tygodniu lewicowy rząd Ciprasa, który doszedł do władzy w 2015 roku obiecując koniec działań oszczędnościowych i walkę z korupcją, formalnie zażądał utworzenia komisji śledczej.

W jej skład wejdzie 21 deputowanych, a ich zadaniem będzie ustalenie, czy są wystarczające dowody, by wymiar sprawiedliwości rozpoczął śledztwo wobec byłych wysokich rangą urzędników państwowych.

Wśród 10 zamieszanych w sprawę socjalistycznych i konserwatywnych polityków, których wskazały osoby objęte programem ochrony świadków podczas śledztwa toczącego się w USA, są m.in.: Samaras, obecny komisarz UE ds. migracji Dimitris Awramopulos, który był szefem resortu zdrowia w latach 2006-2009, oraz szef greckiego banku centralnego Janis Sturnaras. Wszyscy odrzucają oskarżenia i twierdzą, że lewicowy rząd próbuje ich zdyskredytować przed wyborami zaplanowanymi na 2019 rok.

Reklama

"Wiem, że Cipras mnie nienawidzi, ale poszliście za daleko. Odpowiecie za tę intrygę" - powiedział Samaras w parlamencie. W ub. tygodniu polityk złożył pozew o zniesławienie przeciwko świadkom, którzy wskazali go jako podejrzanego, oskarżył prokuratorów o naruszenie obowiązków, a Ciprasa o pomoc im. Podobne pozwy złożyli inni podejrzani, domagając się podania do publicznej wiadomości nazwisk świadków. Sturnaras uznał oskarżenia za "idiotyczne" i "oszczercze".

Koncern Novartis jest podejrzany o wręczanie łapówek w latach 2006-2015 ówczesnym greckim urzędnikom państwowym najwyższego szczebla i lekarzom, by zdobyć dominującą pozycję na greckim rynku i sprzedawać swe leki po zawyżonych cenach, chociaż dostępne były tańsze produkty. Według szacunków sądowych straty dla skarbu państwa wynoszą ok. 3 mld euro.

Opozycja oskarża rząd Ciprasa o to, że afera służy odwróceniu uwagi od problemów gospodarczych i międzynarodowych.

Według OECD w Grecji wydatki farmaceutyczne są wyższe od europejskiej średniej i w 2006 roku stanowiły 23,6 proc. wszystkich wydatków na służbę zdrowia. W 2011 roku wzrosły do 30,7 proc., a w 2015 roku pod presją wierzycieli spadły do 25,9 proc.

Novartis podkreśla, że od 14 miesięcy współpracuje z greckimi i amerykańskimi władzami oraz że prowadzi wewnętrzny audyt w tej sprawie.(PAP)