Gazeta wpisuje referendum niepodległościowe na liczącej 270 tys. mieszkańców wyspie w narastającą rywalizację geopolityczną pomiędzy USA, Australią i Chinami w regionie Pacyfiku.

Była kolonia karna, a obecnie tzw. terytorium zamorskie Francji o szczególnym statusie, otrzymuje od Paryża równowartość ok. 1,5 mld dolarów rocznie. Większość pozostałych przychodów generuje sprzedaż niklu do Chin, które są jednym z najważniejszych partnerów handlowych wyspy. W 2018 roku wartość eksportu z Nowej Kaledonii do ChRL wyniosła 1,06 mld dolarów i była wyższa niż łączny eksport do wszystkich innych państw.

Koszt zerwania więzi z Francją byłby więc prawdopodobnie wysoki, a przeciwnicy niepodległości podają kwestie gospodarcze jako argument w kampanii referendalnej. Twierdzą, że niepodległa Nowa Kaledonia stałaby się „chińską kolonią” – pisze „SCMP”.

„Ludzie rozmawiają o Chinach. Mówią, że jeśli nie będziemy już francuscy, będziemy chińscy. To obawy, że Chiny będą wszędzie na świecie" – powiedziała cytowana przez dziennik dyrektorka centrum badań gospodarczych i prawnych na Uniwersytecie Nowej Kaledonii Catherine Ris.

Poprzednie referendum niepodległościowe odbyło się w 2018 roku i wówczas za pozostaniem we Francji opowiedziało się prawie 57 proc. wyborców. Przed głosowaniem wyspę odwiedził prezydent Francji Emmanuel Macron, który ostrzegł mieszkańców przed groźbą „nowej hegemonii”, co powszechnie odebrano jako aluzję do Chin.

Reklama

"SCMP" zwraca uwagę na wzrost wpływów ChRL na Oceanie Spokojnym w ciągu ostatniej dekady. Obecnie formalne stosunki z Pekinem utrzymuje 10 z 14 krajów i terytoriów Pacyfiku, z czego dwa – Wyspy Salomona i Kiribati – zerwały w ubiegłym roku relacje z Tajwanem na rzecz Chin kontynentalnych.

Australijski think tank Lowy Institute ocenił w niedawnym raporcie, że region ten jest kluczowy dla USA i ich sojuszników, ponieważ w ich interesie jest powstrzymanie wzrostu hegemona, który mógłby im zagrozić, a także dlatego, że Waszyngtonowi zależy na utrzymaniu swobodnego przepływu towarów i myśli do Azji.

Eksperci ds. bezpieczeństwa zgadzają się, że Chiny poszerzają swoje wpływy, by zdobyć więcej głosów poparcia w Zgromadzeniu Ogólnym ONZ i uzyskać dostęp do surowców, takich jak drewno, minerały i ryby. Niektórzy zwracają uwagę, że wyspy mogłyby służyć Chinom jako bazy wojskowe – pisze „SCMP”.

Nowa Kaledonia jest jednym z nielicznych terytoriów francuskich praktycznie bez Covid-19. Według Alexandre’a Dayanta z Lowy Institute pandemia wzmacnia jednak argument gospodarczy za pozostaniem we Francji, ponieważ doprowadziła do spadku popytu na wydobywany na wyspie nikiel.

„Jeśli (mieszkańcy Nowej Kaledonii) zagłosują za niepodległością, mogą wejść w porozumienie z Francją, że będą utrzymywać bazę wojskową w zamian za fundusze, albo mogą zawrzeć umowę z Chinami i zapisać się do Inicjatywy Pasa i Szlaku” – ocenił Dayant, odnosząc się do lansowanej przez chińskie władze globalnej inicjatywy logistycznej.

Z Kantonu Andrzej Borowiak (PAP)

anb/ akl/