CNN podaje w poniedziałek, że kilka godzin po udostępnieniu go raport wywiadu USA zniknął i został zastąpionym nowym, z którego usunięto trzy nazwiska.

Również w poniedziałek specjalna sprawozdawczyni ONZ ds. egzekucji pozasądowych, doraźnych i arbitralnych Agnes Callamard oznajmiła, że ta część raportu wywiadu, która została odtajniona, "wydaje się być bardzo mała i jest to rozczarowujące".

Podczas konferencji prasowej w Genewie Callamard oceniła też, że dla USA jest "szalenie niebezpieczne" uznanie rządzącego de facto Arabią Saudyjską jej następcy tronu Mohammada ibn Salmana za winnego zlecenia pojmania lub zabójstwa Chaszodżdżiego i niepodjęcie żadnych kroków odwetowych. Callamard ponowiła też apel o nałożenie sankcji na saudyjskiego następcę tronu, polegających na zamrożeniu jego aktywów.

Biały Dom zapowiedział po ujawnieniu raportu, że przedstawi w poniedziałek plan retorsji wobec Rijadu w związku z zabiciem dziennikarza.

W poniedziałek wczesnym popołudniem czasu lokalnego rzeczniczka Białego Domu Jen Psaki powiedziała, że amerykańska administracja "zachowuje prawo do podjęcia dowolnych kroków, w dowolnym czasie i według wybranej przez siebie metody", by ukarać następcę tronu. Zastrzegła jednak, że "historycznie Demokratyczni i Republikańscy prezydenci (USA) generalnie nie nakładali sankcji na przywódców państw, z którymi Stany Zjednoczone utrzymują stosunki dyplomatyczne".

Poprzedni prezydent USA Donald Trump nigdy publicznie nie obwinił Mohammada ibn Salmana, dbając o dobre stosunki z Arabią Saudyjską, którą traktował jako filar swojej antyirańskiej strategii i lojalnego kupca dużych ilości amerykańskiej broni. "Uratowałem jego skórę" - przyznał nawet kiedyś Trump w wywiadzie dla słynnego dziennikarza Boba Woodwarda.

Raporty wywiadu USA w początkowej wersji wskazywały 21 osób, które - oprócz następcy tronu saudyjskiego Mohammada ibn Salmana - mają być "z dużym prawdopodobieństwem" winne śmierci Chaszodżdżiego, znanego z opozycyjnego nastawienia wobec władz saudyjskich, zamordowanego na początku października 2018 roku w budynku konsulatu Arabii Saudyjskiej w Stambule.

Według CNN, w pierwszej wersji raportu wspomniani trzej mężczyźni „uczestniczyli, rozkazali lub byli w inny sposób współwinni śmierci Dżamala Chaszodżdżiego”. Biuro Dyrektor Wywiadu Narodowego (DNI) miało odmówić stacji wyjaśnienia, dlaczego nazwiska w ogóle znalazły się na pierwotnej liście i jakie role te osoby mogły odegrać w zabójstwie saudyjskiego dziennikarza.

Pierwszym z trzech usuniętych nazwisk jest Abdullah Mohammed al-Hairini, który - według osoby zaznajomionej z wewnętrznymi działaniami wywiadu saudyjskiego - jest bratem generała Abdulaziza bin Mohammeda al-Haurainiego, ministra nadzorującego saudyjskie agencje wywiadowcze i antyterrorystyczne. Abdullah pojawiał się w saudyjskich raportach jako zastępca szefa służb bezpieczeństwa państwa ds. zwalczania terroryzmu.

Pozostałe osoby to Jasir Chalid as-Salem i Ibrahim as-Salim, nie jest jednak jasne, jakie funkcje oni pełnią.

Rozbieżność między listami nazwisk została zauważona na Kapitolu, który zażądał wyjaśnień od biura - powiedział CNN urzędnik Komisji Wywiadu Izby.