Wielka, oporna lustracja. O brytyjskich korzyściach z niewolnictwa

Ten tekst przeczytasz w 2 minuty
3 lipca 2021, 00:04
Spuścizna imperium jest dziś w Wielkiej Brytanii przedmiotem sporów na uczelniach, w rządowych gabinetach i na stadionach.

Nawet Haendel czerpał korzyści z niewolnictwa”, napisał w czerwcu brytyjski „The Times”. W Archiwum Narodowym w Kew pod Londynem znaleziono zlecenia kompozytora z 1720 r. na transfery akcji Royal African Company, jednej z dwóch oficjalnych brytyjskich firm państwowych trudniących się handlem niewolnikami. Genialny Niemiec, który w 1727 r. został obywatelem Wielkiej Brytanii, nie był odosobniony w chęci zarobienia na niewolnictwie. Jedna trzecia zarządu Royal Academy of Music inwestowała w akcje tej samej firmy, czyli w „sprzedaż i kupno istot ludzkich”, jak to skomentował „The Times”.

Tego rodzaju lustracja to dziś ulubione zajęcie brytyjskich dziennikarzy, historyków i aktywistów, ale to nowość. – Do niedawna w ogóle nie dyskutowało się o imperium – mówi Robert Tombs, emerytowany profesor historii z Uniwersytetu Cambridge. – Zmieniło się to z dwóch powodów. Po pierwsze, w Wielkiej Brytanii jest coraz więcej ludzi pochodzących z byłych kolonii: Indii Zachodnich, Afryki Zachodniej, Pakistanu, Indii. A po drugie, ruch Black Lives Matter przeniósł do nas obsesje kultury amerykańskiej. Zaczęła się walka o to, kto pisze historię i kto ma władzę.

W Wielkiej Brytanii czarna mniejszość stanowi nieco ponad 3 proc. populacji, ale wszystkie – wraz z największą azjatycką – to 14 proc. Dlatego po zamordowaniu George’a Floyda – mimo obostrzeń związanych z pandemią – wielkie demonstracje rozlały się po całym kraju.

Fundatorzy potęgi

W czerwcu 2020 r. w Bristolu zrzucono pomnik handlarza niewolników Edwarda Colstona i zepchnięto go do zatoki. Rzeźba została potem wyciągnięta. Pokryta graffiti, dziś leży, a nie stoi, w bristolskim muzeum M Shed. Obok niej zwiedzający mogą obejrzeć transparenty z protestów.

„Darmowa, przymusowa praca pojmanych czarnoskórych ludzi dosłownie stworzyła współczesny świat. Przyniosła pieniądze założycielskie dla kapitalizmu, ufundowała dużą część rewolucji przemysłowej i ukształtowała nowoczesność taką, jaką znamy” – pisała w „Huffington Post” Priyamvada Gopal, zagrzewając młodych gniewnych do walki.

Copyright
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło: MAGAZYN DGP
Zapisz się na newsletter
Zapraszamy na newsletter Forsal.pl zawierający najważniejsze i najciekawsze informacje ze świata gospodarki, finansów i bezpieczeństwa.

Zapisując się na newsletter wyrażasz zgodę na otrzymywanie treści reklam również podmiotów trzecich

Administratorem danych osobowych jest INFOR PL S.A. Dane są przetwarzane w celu wysyłki newslettera. Po więcej informacji kliknij tutaj