Kanclerz Niemiec: Wprowadzamy tarczę ochronną

Ten tekst przeczytasz w 2 minuty
30 września 2022, 08:11
Robert Habeck, Olaf Scholz i Christian Lindner
<p>Robert Habeck, Olaf Scholz i Christian Lindner</p>/PAP/EPA
W czwartek rząd podjął decyzję o wprowadzeniu limitu cen gazu oraz pakietu pomocowego o wartości 200 mld euro. Zadecydowano także o rezygnacji z zapowiadanej, budzącej kontrowersje opłaty gazowej, którą mieli ponosić konsumenci.

„Wprowadzamy tarczę ochronną. Ceny muszą spaść” – oświadczył kanclerz Olaf Scholz podczas wspólnej konferencji prasowej z ministrem gospodarki Robertem Habeckiem (Zieloni) i ministrem finansów Christianem Lindnerem (FDP).

Jak oświadczył szef rządu, wprowadzane rozwiązania powinny sprawić, by „ceny energii spadły szybko, i aby wszyscy mogli to odczuć”. „Tak więc nikt nie musi się martwić, myśląc o jesieni i zimie, o Bożym Narodzeniu i przyszłym roku, a także o rachunkach, które niektórzy już otrzymali" – dodał Scholz.

Pakiet pomocowy ma zostać sfinansowany z dodatkowych kredytów, które muszą zostać zaciągnięte jeszcze w tym roku. Jak podkreślił kanclerz, działania te są „bardzo daleko idącym i dramatycznym krokiem”. Środki trafią do Funduszu Stabilizacji Gospodarki, który utworzono podczas pandemii w 2020 roku. Wraz z poprzednimi, wdrożonymi już pakietami ulg, kwota przeznaczona na walkę ze skutkami wysokich cen energii elektrycznej ma wzrosnąć do 300 mld euro.

Minister Habeck poinformował, że wprowadzany obecnie limit cen gazu powinien obowiązywać do zakończenia kolejnej zimy, czyli marca/kwietnia 2024 roku. „Zdecydowaliśmy się na obronę przed tą wojną energetyczną, aby złagodzić konsumentom i gospodarce skutki niedoborów energii oraz by zyskać czas na przygotowanie się do nowej normalności po kryzysie” – dodał minister Lindner.

„Przez ostatnie dni rząd dyskutował o projekcie limitu cen gazu. Problemy z finansowaniem były spowodowane tym, że Lindner bezwzględnie chciał zastosować się w nadchodzącym roku do hamulca zadłużenia” – wyjaśnia portal dziennika „Bild”.

Jak dodaje „Bild”, „na pierwszy rzut oka limit cen gazu to dobra wiadomość dla każdego, kto musi opłacić rachunek”. Z drugiej strony ekonomiści ostrzegają jednak, że limit ten może napędzać i tak już wysoką inflację. 

Copyright
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło: PAP
Zapisz się na newsletter
Zapraszamy na newsletter Forsal.pl zawierający najważniejsze i najciekawsze informacje ze świata gospodarki, finansów i bezpieczeństwa.

Zapisując się na newsletter wyrażasz zgodę na otrzymywanie treści reklam również podmiotów trzecich

Administratorem danych osobowych jest INFOR PL S.A. Dane są przetwarzane w celu wysyłki newslettera. Po więcej informacji kliknij tutaj