W czwartek Hunt ogłosił podwyżki podatków i spowolnienie wydatków publicznych, co razem ma pozwolić na zaoszczędzenie 55 mld funtów. Jednak z analiz niezależnego Biura Odpowiedzialności Budżetowej (OBR) wynika, że pakiet ten spowoduje, że w ciągu najbliższych dwóch lat dochód rozporządzalny brytyjskich gospodarstw domowych zmniejszy się o 7,1 proc., co oznaczać będzie największy spadek, odkąd w roku finansowym 1956/57 zaczęto prowadzić takie statystyki.

W rozmowie ze stacją Sky News Hunt przyznał, że jest to "trudny czas dla wszystkich", ale podkreślił, że podwyżki podatków i cięcia wydatków są konieczne, aby gospodarka wyszła na prostą.

Reklama

"Najbliższe dwa lata będą stanowiły wyzwanie. Myślę jednak, że ludzie chcą rządu, który podejmuje trudne decyzje, ma plan, obniży inflację, zatrzyma te duże podwyżki rachunków za energię i za cotygodniowe zakupy, a jednocześnie podejmuje działania, aby przejść przez ten trudny okres" - powiedział. "Biuro Odpowiedzialności Budżetowej oświadczyło wczoraj, że to, co robimy, jest w rzeczywistości spłycaniem recesji, ratowaniem miejsc pracy" - dodał.

Odniósł się też do krytyki ze strony niektórych kolegów z Partii Konserwatywnej, że podwyżki podatków są sprzeczne z jej programem, przekonując, że jego plan działania jest "bardzo konserwatywnym pakietem".

"Swoim kolegom konserwatystom powiedziałem, że nie ma nic konserwatywnego w wydawaniu pieniędzy, których nie masz, nie ma nic konserwatywnego w nieradzeniu sobie z inflacją, nie ma nic konserwatywnego w unikaniu trudnych decyzji, które kierują gospodarkę na właściwe tory. A my robimy wszystkie te rzeczy i dlatego jest to bardzo konserwatywny pakiet, aby zapewnić, że uporządkujemy gospodarkę" - przekonywał.

"Żadna z tych rzeczy nie jest łatwa, ale należy je zrobić. (...) Nie udajemy, że nie będzie to trudny czas dla wszystkich. Ale mamy plan" - podkreślił.

W ramach ogłoszonych przez niego działań m.in. zamrożone zostaną progi podatkowe oraz obniżony będzie próg, po którego przekroczeniu płaci się najwyższą stawkę podatkową, a koszty energii pozostaną zamrożone, ale na wyższym poziomie niż obecnie. Zarazem Hunt ogłosił, że emerytury i zasiłki zostaną podniesione zgodnie z inflacją, która we wrześniu wyniosła 10,1 proc.

Z Londynu Bartłomiej Niedziński (PAP)