Najdroższe safari w Niemczech, czyli reakcje na operację poszukiwania lwicy

Ten tekst przeczytasz w 2 minuty
24 lipca 2023, 15:06
lwica
Najdroższe safari w Niemczech, czyli reakcje na operację poszukiwania lwicy/ShutterStock
Krytycy mówią o najdroższym safari w Niemczech i kwestionują zakrojoną na szeroką skalę operację policji poszukiwania domniemanej lwicy pod Berlinem. "Bezpieczeństwo naszych obywateli nigdy nie może zależeć od pieniędzy", powiedziała zaś portalowi MAZ szefowa związku zawodowego policjantów (GdP) w Brandenburgii Anita Kirsten.

"Poważnie traktujemy wszystkie informacje od ludności, oceniamy je i uruchamiamy odpowiednią operację” – stwierdziła w poniedziałek w rozmowie z portalem gazety "Maerkische Allgemeine Zeitung" (MAZ) Anita Kirsten.

Nie można lekceważyć zagrożenia ze strony lwicy na wolności

"Nie można lekceważyć zagrożenia ze strony lwicy na wolności" - podkreśliła wskazując, że uzasadnione jest użycie dużych sił, "dopóki sytuacja nie zostanie wyjaśniona". Obowiązkiem policji jest zakładać, że sytuacja jest poważna, dopóki potencjalne zagrożenie nie zostanie zażegnane lub sytuacja wyjaśniona.

Wciąż nie wiadomo, ile kosztowała operacja. Rządzący Berlinem burmistrz Kai Wegner nadal uważa, że akcja poszukiwawcza z użyciem dronów i helikoptera była słuszna. Zadaniem polityków i policji jest zapewnienie bezpieczeństwa mieszkańcom Berlina i Brandenburgii. "Fakt, że był to dzik, pozwala nam odetchnąć z ulgą", powiedział w poniedziałek w programie telewizji RTL/ntv.

W ubiegłym tygodniu policja z Berlina i Brandenburgii prowadziła szeroko zakrojone poszukiwania rzekomej lwicy, którą miano zauważyć na wolności w okolicy Kleinmachnow. Ostatecznie analiza nagrania, które miało pokazywać lwicę wykazała, że prawdopodobnie był to jednak dzik. Poszukiwania odwołano.

"Ta operacja to bez wątpienia najdroższe safari, jakie kiedykolwiek odbyło się w niemieckich lasach!" - powiedział w piatek portalowi dziennika "Bild" Heiko Teggatz, zastępca szefa związku zawodowego niemieckiej policji (DPolG), podkreślając wysokie koszty operacji z udziałem helikopterów, dronów i kilkuset pracowników służb ratunkowych.

Poszukiwania lwicy zaowocowały wieloma memami w niemieckich mediach społecznościowych. Na jednym widać postaci z filmu "Król Lew" - Mufasę i Simbę melancholijnie wpatrzonych w przestrzeń. "Tato, gdzie jest mama?" - pyta mały lew Simba. "W Berlinie mój synu" - pada w odpowiedzi.

Z Berlina Berenika Lemańczyk 

Copyright
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło: PAP
Zapisz się na newsletter
Zapraszamy na newsletter Forsal.pl zawierający najważniejsze i najciekawsze informacje ze świata gospodarki, finansów i bezpieczeństwa.

Zapisując się na newsletter wyrażasz zgodę na otrzymywanie treści reklam również podmiotów trzecich

Administratorem danych osobowych jest INFOR PL S.A. Dane są przetwarzane w celu wysyłki newslettera. Po więcej informacji kliknij tutaj