Konflikt palestyńsko-izraelski to nie jest spór o ziemię, a przynajmniej nie tylko o nią. To wielopokoleniowy rachunek wzajemnych krzywd – prawdziwych i wyimaginowanych. To nawarstwione złe emocje głęboko wrośnięte w mentalność obu narodów. I wreszcie, to rozliczne interesy aktorów zewnętrznych, zainteresowanych pogłębianiem chaosu i niestabilności. Kompromis jest już dziś niemal niemożliwy, choć słowo to wciąż jest powtarzane przez wielu polityków i moralistów. Jeśli na Bliskim Wschodzie ma w ogóle zapanować pokój, ktoś musi teraz przegrać – i to możliwie trwale.
Taka jest niestety brutalna prawda. Nad lewantyńskim węzłem gordyjskim zawisł miecz, gotowy by go przeciąć. Co do tego, czy stal jest wystarczająco dobra, a ręka dzierżąca oręż sprawna, trudno mieć wątpliwości. Pytanie tylko, czy wszyscy kibice będą gotowi biernie zaakceptować takie rozwiązanie.
Cały artykuł przeczytasz w weekendowym wydaniu "Dziennika Gazety Prawnej" i na eGDP.
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło: MAGAZYN DGP
Tematy: Atak hamasu na Izrael
Zobacz
|
