Na konferencji prasowej we wtorek po długich nocnych pracach rządu nad projektem Conte oświadczył, że dzięki nowym przepisom Włochy staną się krajem "przyjaznym firmom".

Premier nie krył zaniepokojenia spadkiem produkcji podczas zamknięcia kraju w wyniku restrykcji sanitarnych. "Niestety był to spadek znaczny, jak przewidywaliśmy i co prognozowały wszystkie instytucje" - powiedział Conte. "Ale nie możemy ulegać strachowi z powodu spadku PKB" - dodał.

"Wczoraj podczas posiedzenia Rady Ministrów zaaprobowaliśmy listę 130 strategicznych inwestycji" - relacjonował Conte. Zaznaczył, że do tego spisu dołączą też roboty związane z przygotowaniami do XXV Zimowych Igrzysk Olimpijskich w Mediolanie i Cortina d’Ampezzo w 2026 roku, a także inne inwestycje podlegające poszczególnym ministerstwom, w tym w służbie zdrowia, policji, więziennictwie.

Dekret przewiduje uproszczenie wszystkich skomplikowanych procedur związanych z zamówieniami publicznymi w różnych sektorach, w tym w budownictwie. Ustalono na przykład, że nie będzie potrzebny osobny komisarz do każdej takiej inwestycji.

"Dzisiaj relacje między obywatelami a instytucjami to droga wśród przeszkód, na której grzęzną budowy i także strategiczne inwestycje. My chcemy temu zaradzić. Oferujemy drogę szybkiego ruchu dla tych wszystkich robót" - oświadczył szef rządu.

Reklama

Zapewnił, że przetargi zostaną uproszczone i przyspieszone. "To będą łatwe relacje między osobami a państwem" - zaznaczył Conte. Poinformował, że nie będą rozpisywane konkursy na roboty o wartości do 150 tysięcy euro.

"Włochy muszą pędzić, ale stawiamy też radary. Nie zamierzamy zaspokoić apetytów świata przestępczego, które zmieniają prawa konkurencji i niezasłużenie zarabiają" - wyjaśnił.

Premier zastrzegł zarazem, że dekret w sprawie uproszczeń życia gospodarczego "nie będzie żadną promocją abolicji". "Chcemy też przyspieszenia w ocenie robót z punktu widzenia środowiska" - dodał Conte.