W obradach uczestniczyła jedna trzecia spośród wszystkich 30 senatorów. Ośmiu spośród nich opowiedziało się za uznaniem Lamberta p.o. głowy państwa. Senat - jak przypomina w tym kontekście Reuters - został rozwiązany jeszcze przed zabójstwem prezydenta.

W uchwale przyjętej przez izbę wyższą wskazano, że "zaprzysiężenie odbędzie się w obecności przedstawicieli najwyższych władz państwowych, liderów partyjnych i reprezentantów społeczeństwa obywatelskiego". Senat, który kontynuuje swe funkcjonowanie "w trosce o zachowanie ciągłości władzy w Haiti" powołał także na stanowisko szefa nowego rządu Ariela Henry'ego, którego Moise desygnował na to stanowisko na dzień przed swą tragiczną śmiercią.

Reklama

Decyzja o wyznaczeniu spikera Senatu na pełniącego obowiązki głowy państwa może dodatkowo pogłębić chaos w państwie pogrążonym w kryzysie po zabójstwie 53-letniego Moisego, w związku z rywalizacją polityków na najwyższych szczeblach władzy - ocenia Reuters.

O palmę pierwszeństwa z Lambertem walczy obecny p.o. szefa rządu Claude Joseph, który "twardą ręką przejął ster rządów zaraz po zamachu" - wyjaśnia agencja Reutera. A sama decyzja Senatu uważana jest przez część elity władzy na Haiti za sprzeczną z konstytucją.

W wywiadzie, jakiego aktualnie urzędujący premier udzielił dziennikarzom Associated Press, Claude Joseph podkreślił, że "nie jest zainteresowany walką o władzę". Powiedział też, że jest "przerażony prędkością, z jaką jego polityczni oponenci postanowili wyciągnąć korzyści z zabójstwa prezydenta.

"Jest tylko jeden sposób, by zostać prezydentem Haiti. Droga do tego celu wiedzie przez wybory" - podkreślił.

Do zabójstwa 53-letniego prezydenta Moise i postrzelenia jego żony doszło w nocy z wtorku na środę w rezydencji głowy państwa. Pierwszą Damę Martine Moise w ciężkim stanie przewieziono śmigłowcem do szpitala na Florydzie.

W ostatnich miesiącach Moise, rządzący od ponad roku dekretami, stanął w obliczu gwałtownych protestów, gdyż liderzy opozycyjni i ich zwolennicy odrzucili jego plany przeprowadzenia referendum konstytucyjnego ws. wzmocnienia pozycji prezydenta, domagając się jego ustąpienia.

Zgodnie z konstytucją Haiti zamordowany Moise powinien był być zastąpiony przez przewodniczącego Sądu Najwyższego, lecz szef haitańskiego wymiaru sprawiedliwości zmarł w ostatnich dniach z powodu Covid-19.

Rząd premiera Josepha zwrócił się do USA i ONZ o przysłanie wojsk

Rząd tymczasowy premiera Claude'a Josepha zwrócił się w piątek do władz Stanów Zjednoczonych i ONZ o wysłanie misji wojskowej do ogarniętego chaosem po zabójstwie prezydenta Jovenela Moisego Haiti, ale władze USA wykluczyły możliwość udzielenia pomocy wojskowej.

Z kolei biuro prasowej sekretarza generalnego ONZ przekazało, że formalny wniosek o wysłanie misji pokojowej do Haiti "jeszcze nie dotarł".

"Zdecydowanie potrzebujemy pomocy i w związku z tym zaapelowaliśmy o nią do naszych partnerów międzynarodowych" - zaznaczył w rozmowie z Associated Press p.o. premiera Claude Joseph. Wyjaśnił, że chodzi o wzięcie pod ochronę kluczowej infrastruktury. "Mamy nadzieję, że siły naszych partnerów wspomogą krajową policję w uregulowaniu obecnego kryzysu" - dodał.

Zgodnie z informacjami przekazanymi mediom przez szefa haitańskiej policji Leona Charlesa wśród 28 zatrzymanych podejrzanych o udział w zabójstwie prezydenta byli Kolumbijczycy, dwaj haitańscy Amerykanie, którzy "podkreślają teraz, że pełnili tylko funkcje tłumaczy" i czterej obywatele Dominikany. Oznacza to, że zabójstwo haitańskiego prezydenta wykracza poza granice Haiti i dotyczy całego regionu.

W piątek w Waszyngtonie poinformowano, że wysocy funkcjonariusze FBI i Departamenty Bezpieczeństwa Krajowego "zostaną wysłani w trybie pilnym na Haiti, by na miejscu dokonać oceny sytuacji". Rzeczniczka Białego Domu Jen Psaki zapewniła, że "USA pozostają w bliskim kontakcie z haitańskimi i międzynarodowymi partnerami dla wspomożenia Haitańczyków po zamordowaniu prezydenta kraju". Zgodnie z jej sugestią przedstawiciele amerykańskich struktur bezpieczeństwa mają omówić formy niezbędnej pomocy.

Po ogłoszeniu przez media, że p.o. premiera Claude Joseph zaapelował o wysłanie amerykańskich sił pokojowych, jeden z przedstawicieli Białego Domu przekazał dziennikarzom, że "Stany Zjednoczone wykluczają na razie zaangażowanie militarne". Władze Haiti liczyły na skierowanie do Haiti 500 amerykańskich żołnierzy.

USA wysłały na Haiti swe wojska, gdy doszło do poprzedniego mordu głowy państwa. Miało to miejsce w 1915 r., gdy zginął prezydent Vilbrun Guillaume - przypomina Reuters.

Senat, który kontynuuje swe funkcjonowanie "w trosce o zachowanie ciągłości władzy w Haiti" powołał także na stanowisko szefa nowego rządu Ariela Henry'ego, którego Moise desygnował na to stanowisko na dzień przed swą tragiczną śmiercią.

W ocenie lokalnych i międzynarodowych mediów powierzenie obowiązków szefa państwa Lambertowi a misji utworzenia rządu - Henry'emu, pogłębi chaos i zaostrzy rywalizację między Lambertem oraz Henrym z jednej strony i obecnym p.o. premiera Claudem Josephem.