Wraz z wejściem w życie nowych sankcji rosyjska ropa będzie transportowana na inne rynki niż europejskie i na większe odległości - wyjaśnia dyrektor wykonawczy firmy Maersk Tankers Christian Ingerslev w rozmowie z agencją.

"Europa, która wcześniej importowała 1 mln baryłek dziennie będzie musiała pozyskać takie ilości (ropy) np. z bliskiego Wschodu, co z kolei doprowadzi do wzrostu popytu" - mówi Ingerslev.

Od kilku tygodni ceny transportu tankowcami osiągnęły rekordowy poziom i analitycy prognozują, że utrzymają się one przez dłuższy czas, nakręcając inflację.

W czwartek szefowa Komisji Europejskiej Ursula von der Leyen powiedziała, że liczy na to, iż bardzo szybko zatwierdzony zostanie globalny pułap cenowy na rosyjską ropę. Wprowadzenie go w życie będzie oznaczać, że dostawcy tankowców i ich ubezpieczyciele będą mogli świadczyć takie usługi tylko wtedy, gdy cena rosyjskiego surowca będzie zgodna z wyznaczonym limitem.

Ingerslev przewiduje, że jeszcze bardziej skomplikuje to sytuację na rynku tankowców, co przyczyni się do utrzymania wysokich cen transportu.(PAP)