Podejrzenia o nepotyzm w niemieckim ministerstwie gospodarki. Chodzi o wielu pracowników

Ten tekst przeczytasz w 1 minutę
8 maja 2023, 14:14
Polityka personalna niemieckiego ministerstwa gospodarki i ochrony klimatu jest ostatnio krytykowana w związku z podejrzeniami o nepotyzm i wzajemne powiązania personalne w resorcie. Grupa parlamentarna CDU/CSU chce w środę wezwać na posiedzenie komisji ds. gospodarczych sekretarza stanu Patricka Graichena. Chodzi o wyjaśnienie dlaczego w ostatnich miesiącach zatrudniono tak wielu pracowników z pominięciem oficjalnej procedury.

"Sekretarz stanu ds. gospodarczych Graichen jest krytykowany, ponieważ uczestniczył w wyborze nowego dyrektora zarządzającego Niemieckiej Agencji Energii (DENA), Michaela Schaefera, chociaż ten był świadkiem na jego ślubie. Graichen i minister gospodarki (Robert) Habeck określili to jako błąd; jednocześnie Habeck trzyma się Graichena. W piątek rada nadzorcza DENA podjęła decyzję o ponownym ogłoszeniu konkursu na stanowisko szefa federalnej firmy" - pisze w poniedziałek portal dziennika "Handelsblatt".

Krytyka dotyczy także wzajemnych powiązań personalnych w ministerstwie gospodarki. Siostra Graichena, zamężna z innym sekretarzem stanu w ministerstwie gospodarki Michaelem Kellnerem, pracuje w Öko-Institut - instytucji badawczej, która otrzymuje zlecenia od rządu federalnego.

W debacie o polityce personalnej Ministerstwa Gospodarki grupa parlamentarna CDU/CSU spodziewa się rosnącej presji na ministra Roberta Habecka. "Jestem pewien, że zdymisjonuje on sekretarza stanu Patricka Graichena, jeśli zarzuty są prawdziwe, aby nie narażać reputacji ministerstwa" - powiedział "Augsburger Allgemeine" (poniedziałek) polityk gospodarczy CDU Tilman Kuban.

CDU/CSU w Bundestagu chce w najbliższą środę wezwać na posiedzenie komisji ds. gospodarczych sekretarza stanu ds. gospodarczych Patricka Graichena. Członek komisji CDU Kuban powiedział gazecie, że głównym pytaniem jest to, czy inne nominacje w środowisku ministerstwa zostały dokonane na podstawie relacji rodzinnych lub osobistych przyjaźni. Trzeba też wyjaśnić, dlaczego w ostatnich miesiącach zatrudniono tak wielu pracowników z pominięciem oficjalnej procedury.

Z Berlina Berenika Lemańczyk (PAP)

Copyright
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło: PAP
Zapisz się na newsletter
Zapraszamy na newsletter Forsal.pl zawierający najważniejsze i najciekawsze informacje ze świata gospodarki, finansów i bezpieczeństwa.

Zapisując się na newsletter wyrażasz zgodę na otrzymywanie treści reklam również podmiotów trzecich

Administratorem danych osobowych jest INFOR PL S.A. Dane są przetwarzane w celu wysyłki newslettera. Po więcej informacji kliknij tutaj