Napięcia na Indo-Pacyfiku. Gdzie tykają bomby?

Morze Południowochińskie
Morze Południowochińskie/Shutterstock
Gdy mowa o napięciach na Indo-Pacyfiku, odruchowo myślimy o kwestii tajwańskiej. Ale bomby tykają także gdzie indziej, a jedną z najgroźniejszych w ostatnim czasie jest spór pomiędzy Chińską Republiką Ludową a Filipinami.

Pekin rości sobie prawa do niemal całego Morza Południowochińskiego, w tym wód i wysp zlokalizowanych w pobliżu lądowego terytorium innych państw.

Spory mają długą tradycję: jeszcze nacjonalistyczny rząd Czang Kaj-szeka, tuż po II wojnie światowej i wyparciu japońskich okupantów, sformułował „doktrynę jedenastu kresek” dość dowolnie wykreślających obszar chińskiego panowania w regionie. Nieco później już komunistyczni władcy z Pekinu ograniczyli liczbę owych kresek do dziewięciu, nie rezygnując bynajmniej z ambicji terytorialnych poprzedników.

Linia dziewięciu kresek wyznaczająca strefę chińskich roszczeń terytorialnych w regionie
Linia dziewięciu kresek wyznaczająca strefę chińskich roszczeń terytorialnych w regionie
Copyright
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło: MAGAZYN DGP
Witold Sokała
Witold Sokała
zastępca dyrektora Instytutu Stosunków Międzynarodowych Uniwersytetu Jana Kochanowskiego w Kielcach, przewodniczący Rady i analityk Fundacji Po.Int, publicysta DGP, Fot. Wojtek Górski
Zobacz wszystkie artykuły tego autoraNapięcia na Indo-Pacyfiku. Gdzie tykają bomby? »
Zapisz się na newsletter
Zapraszamy na newsletter Forsal.pl zawierający najważniejsze i najciekawsze informacje ze świata gospodarki, finansów i bezpieczeństwa.

Zapisując się na newsletter wyrażasz zgodę na otrzymywanie treści reklam również podmiotów trzecich

Administratorem danych osobowych jest INFOR PL S.A. Dane są przetwarzane w celu wysyłki newslettera. Po więcej informacji kliknij tutaj