Kraje NATO przerzucają żołnierzy na Grenlandię. Ruszyła akcja przygotowawcza

Ten tekst przeczytasz w 3 minuty
15 stycznia 2026, 11:38
Kraje NATO przerzucają żołnierzy na Grenlandię. Ruszyła akcja przygotowawcza
Kraje NATO przerzucają żołnierzy na Grenlandię. Ruszyła akcja przygotowawcza/East News
Amerykanie już nawet nie ukrywają, że po Wenezueli, zamierzają zaatakować kolejny kraj. Prezydent Donald Trump ostrzy sobie zęby na Grenlandię, która jak twierdzi, powinna znaleźć się pod kontrolą USA, aby nie stać się łupem Rosji albo Chin. Państwa NATO nie chcą się temu biernie przyglądać i wysyłają żołnierzy na wyspę w ramach "misji przygotowawczej".

Donald Trump podkreślił, że "jakakolwiek inna opcja niż Grenlandia w rękach Stanów Zjednoczonych jest nie do przyjęcia". Powtórzył tym samym roszczenia USA do duńskiego terytorium autonomicznego. Oświadczenie to zbiegło się w czasie z amerykańską interwencją wojskową w Wenezueli. W związku z tym rząd w Kopenhadze poinformował, że wojska Danii i państw NATO zwiększają obecność wojskową na wyspie. Operacja nosi nazwę Operation Arctic Endurance.

Francja wysyła żołnierzy na Grenlandię. "Misja przygotowawcza"

Jednym z pierwszych krajów, który potwierdził wysłanie żołnierzy na Grenlandię, jest Francja. Francuski dyplomata Olivier Poivre d’Arvor powiedział w czwartek na antenie radia France Info, że na wyspie przebywa 15 francuskich żołnierzy biorących udział w "misji przygotowawczej". Zaznaczył przy tym, że już wcześniej zapowiadano wysłanie niewielkiego pododdziału w ramach wspólnych ćwiczeń, a obecność wojskowych ma charakter demonstracyjny.

Do sprawy odniósł się również prezydent Emmanuel Macron. W nocy ze środy na czwartek poinformował on w serwisie X, że na prośbę Danii zdecydował o udziale Francji we wspólnych ćwiczeniach organizowanych na Grenlandii przez Kopenhagę. W czwartek Macron ma wystąpić przed siłami zbrojnymi, gdzie – jak zapowiada Pałac Elizejski – przedstawi szczegóły misji.

Niemcy przerzucają wojsko do Grenlandii. Tak samo Norwegia i Szwecja

Na Grenlandię kierują się także niemieccy żołnierze. „Bild” poinformował w środę, powołując się na kilka anonimowych źródeł w RFN oraz Skandynawii, że jeszcze w tym tygodniu Niemcy wyślą niewielki oddział Bundeswehry. Z niemieckich źródeł rządowych wynika, że do Grenlandii ma wyruszyć "zespół rozpoznawczy", a jego wyjazd planowany jest już na czwartek.

Według ustaleń "Bilda" operacja wysyłania europejskich żołnierzy na Grenlandię koordynowana jest bezpośrednio z Kopenhagi, a nie przez struktury NATO. Ma to wynikać z chęci przeprowadzenia misji z pominięciem Stanów Zjednoczonych. W Niemczech w przygotowanie operacji zaangażowane są zarówno ministerstwo obrony, jak i urząd kanclerski. Oficjalnie rzecznik resortu obrony oświadczył jednak, że nie może ani potwierdzić, ani zaprzeczyć doniesieniom o wysłaniu niemieckich żołnierzy na Grenlandię.

Swoją obecność zapowiedziały także państwa skandynawskie. Premier Szwecji Ulf Kristersson poinformował, że kilku oficerów jest już w drodze na Grenlandię. Z kolei norweski minister obrony Tore Sandvik przekazał, że Norwegia wysyła na wyspę… dwóch żołnierzy.

Po co USA Grenlandia? Dwa powody, dlaczego Trump chce zająć wyspę

Jednym z głównych powodów zainteresowania Trumpa Grenlandią jest jej położenie strategiczne. Wyspa znajduje się między Ameryką Północną a Europą, kontrolując dostęp do Arktyki i tzw. luki GIUK, czyli kluczowego korytarza morskiego łączącego Arktykę z Atlantykiem. Dla USA oznacza to szansę na wzmocnienie nadzoru nad północną flanką NATO oraz ograniczenie aktywności Rosji i Chin w tym regionie.

Kolejnym czynnikiem są surowce naturalne, o czym wielokrotnie wspominał Trump. Grenlandia posiada znaczące złoża ropy, gazu oraz metali ziem rzadkich, które są niezbędne dla nowoczesnych technologii i przemysłu zbrojeniowego. W obliczu dominacji Chin na rynku metali ziem rzadkich USA postrzegają dostęp do tych zasobów jako element bezpieczeństwa gospodarczego, nawet jeśli sam Trump publicznie umniejsza ich znaczenie.

Istotną rolę w tym kontekście odgrywają zmiany klimatyczne. Topnienie lodów ułatwia dostęp do bogactw naturalnych Grenlandii i otwiera nowe szlaki żeglugowe, które mogą zmienić globalne kierunki handlu. Kontrola nad wyspą dawałaby USA strategiczną przewagę w regionie, którego geopolityczne znaczenie rośnie z każdym rokiem.

Copyright
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło: forsal.pl
Zapisz się na newsletter
Zapraszamy na newsletter Forsal.pl zawierający najważniejsze i najciekawsze informacje ze świata gospodarki, finansów i bezpieczeństwa.

Zapisując się na newsletter wyrażasz zgodę na otrzymywanie treści reklam również podmiotów trzecich

Administratorem danych osobowych jest INFOR PL S.A. Dane są przetwarzane w celu wysyłki newslettera. Po więcej informacji kliknij tutaj