Rosja wciąż umacnia potencjał wojskowy na Półwyspie Kolskim
Wypowiedź Sandvika padła w środę, zanim pojawiła się nadzieja na kompromis w sprawie Grenlandii. Szef norweskiego MON zaznaczył, że Rosja od lat systematycznie wzmacnia swoją obecność w Arktyce. Przejawia się to między innymi zwiększaniem liczby fregat i okrętów podwodnych wchodzących w skład Floty Północnej.
– Mimo ogromnych strat na froncie w Ukrainie oraz pogarszającego się stanu rosyjskiej gospodarki, Władimir Putin rozbudowuje potencjał militarny na Półwyspie Kolskim – alarmował.
Największa koncentracja siły ognia na świecie. Rosja ma tam ogromny arsenał
Według kanadyjskiego nadawcy publicznego CBC, Rosjanie są dominującym graczem w rejonie Arktyki. Posiadają tam pomiędzy 30 a 40 baz wojskowych – najwięcej ze wszystkich krajów obecnych w tej niegościnnej części świata. Gros z nich zlokalizowana jest na wspomnianym Półwyspie Kolskim przy granicy z Norwegią i Finlandią. Zdaniem wielu analityków znajduje się tam największa koncentracja siły ognia na świecie.
W regionie znajdują się bowiem co najmniej trzy bazy lotnicze, w tym lotnisko Olenja zaatakowane w toku ukraińskiej operacji „Pajęczyna” w 2025 r. Ponadto leżący tam Siewieromorsk jest główną bazą Floty Północnej, w której skład wchodzą dziesiątki okrętów nawodnych, jednostek podwodnych, lodołamaczy i innych jednostek pomocniczych.
Co więcej, Rosja rozmieściła na półwyspie około dwóch trzecich swojego potencjału nuklearnego tzw. drugiego uderzenia, czyli arsenału, który mógłby zostać użyty w odpowiedzi na atak atomowy.
Poza tym sześć z 12 strategicznych okrętów podwodnych o napędzie nuklearnym stacjonuje w pobliżu Półwyspu Kolskiego, podczas gdy druga połowa – na Kamczatce.
Dla Floty Północnej Morze Barentsa jest jedyną drogą wyjścia na otwarty Ocean Atlantycki, prowadzącą przez tzw. lukę GIUK, czyli obszar morski między Grenlandią, Islandią i Wielką Brytanią.
Poza tym dla Rosji półwysep ma znaczenie gospodarcze – od dekad wydobywa się tu między innymi metale nieżelazne oraz pierwiastki ziem rzadkich.
Norwegowie nie przeczuwają bliskiego ataku Rosji
Jednocześnie Sandvik zaznaczył, że Oslo nie dostrzega obecnie bezpośredniego zagrożenia ze strony Rosji, ponieważ Moskwa jest całkowicie pochłonięta wojną z Ukrainą. Według ministra nie wzrosło również ryzyko ataku na Svalbard, należący do Norwegii archipelag w Arktyce.