Putin wciąż umacnia arktyczną fortecę. To najbardziej zmilitaryzowany region świata

Ten tekst przeczytasz w 2 minuty
22 stycznia 2026, 10:39
Winter,Arctic,Mountains,Warfare.,Action,In,Cold,Conditions.,Pair,Of
Arktyka/Shutterstock
Według wielu analityków Półwysep Kolski – na granicy Rosji z Norwegią i Finlandią – jest najbardziej zmilitaryzowanym regionem świata. Rosjanie mają tu liczne bazy morskie i lotnicze, a także gros potencjału nuklearnego. Norweski minister obrony Tore Sandvik alarmuje, że mimo kłopotów na froncie i problemów gospodarczych Moskwa wciąż umacnia ich potencjał. – Kluczowym zagrożeniem dla Zachodu, dla NATO i wszystkich jego członków, wciąż jest Rosja – zaznaczył.

Rosja wciąż umacnia potencjał wojskowy na Półwyspie Kolskim

Wypowiedź Sandvika padła w środę, zanim pojawiła się nadzieja na kompromis w sprawie Grenlandii. Szef norweskiego MON zaznaczył, że Rosja od lat systematycznie wzmacnia swoją obecność w Arktyce. Przejawia się to między innymi zwiększaniem liczby fregat i okrętów podwodnych wchodzących w skład Floty Północnej.

Mimo ogromnych strat na froncie w Ukrainie oraz pogarszającego się stanu rosyjskiej gospodarki, Władimir Putin rozbudowuje potencjał militarny na Półwyspie Kolskim – alarmował.

Największa koncentracja siły ognia na świecie. Rosja ma tam ogromny arsenał

Według kanadyjskiego nadawcy publicznego CBC, Rosjanie są dominującym graczem w rejonie Arktyki. Posiadają tam pomiędzy 30 a 40 baz wojskowych – najwięcej ze wszystkich krajów obecnych w tej niegościnnej części świata. Gros z nich zlokalizowana jest na wspomnianym Półwyspie Kolskim przy granicy z Norwegią i Finlandią. Zdaniem wielu analityków znajduje się tam największa koncentracja siły ognia na świecie.

Bazy wojskowe w rejonie Arktyki
Bazy wojskowe w rejonie Arktyki

W regionie znajdują się bowiem co najmniej trzy bazy lotnicze, w tym lotnisko Olenja zaatakowane w toku ukraińskiej operacji „Pajęczyna” w 2025 r. Ponadto leżący tam Siewieromorsk jest główną bazą Floty Północnej, w której skład wchodzą dziesiątki okrętów nawodnych, jednostek podwodnych, lodołamaczy i innych jednostek pomocniczych.

Co więcej, Rosja rozmieściła na półwyspie około dwóch trzecich swojego potencjału nuklearnego tzw. drugiego uderzenia, czyli arsenału, który mógłby zostać użyty w odpowiedzi na atak atomowy. 

Poza tym sześć z 12 strategicznych okrętów podwodnych o napędzie nuklearnym stacjonuje w pobliżu Półwyspu Kolskiego, podczas gdy druga połowa – na Kamczatce.

Dla Floty Północnej Morze Barentsa jest jedyną drogą wyjścia na otwarty Ocean Atlantycki, prowadzącą przez tzw. lukę GIUK, czyli obszar morski między Grenlandią, Islandią i Wielką Brytanią. 

Poza tym dla Rosji półwysep ma znaczenie gospodarcze – od dekad wydobywa się tu między innymi metale nieżelazne oraz pierwiastki ziem rzadkich.

Norwegowie nie przeczuwają bliskiego ataku Rosji

Jednocześnie Sandvik zaznaczył, że Oslo nie dostrzega obecnie bezpośredniego zagrożenia ze strony Rosji, ponieważ Moskwa jest całkowicie pochłonięta wojną z Ukrainą. Według ministra nie wzrosło również ryzyko ataku na Svalbard, należący do Norwegii archipelag w Arktyce.

Copyright
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło: forsal.pl
Zapisz się na newsletter
Zapraszamy na newsletter Forsal.pl zawierający najważniejsze i najciekawsze informacje ze świata gospodarki, finansów i bezpieczeństwa.

Zapisując się na newsletter wyrażasz zgodę na otrzymywanie treści reklam również podmiotów trzecich

Administratorem danych osobowych jest INFOR PL S.A. Dane są przetwarzane w celu wysyłki newslettera. Po więcej informacji kliknij tutaj