Zdaniem Mongreniera „wojny pamięci”, prowadzone przez Kreml przeciw Polsce i państwom bałtyckim, to rewizjonizm historyczny, w którym zawarte są groźby militarne.

Ekspert zauważa, że w sojuszach zawsze dochodziło do nieporozumień i przypomina, iż Francja podczas wojen XX wieku „marzyła i szukała” takiego sojuszu jakim dziś jest NATO. Mongrenier określa wypowiedzi francuskiego prezydenta Emmanuela Macrona o „mózgowej śmierci” NATO jako „pewną impertynencję”.

Zdaniem politologa „obsesyjne czepianie się psychologicznego izolacjonizmu (prezydenta USA) Donalda Trumpa” nie jest w stanie zasłonić „strategicznego analfabetyzmu” części przywódców europejskich.

Mongrenier stwierdza, że przywództwo Stanów Zjednoczonych w świecie zachodnim, które nastąpiło w rezultacie dwóch wojen światowych, „miało determinującą rolę” dla powstania obecnego układu sił. Za błąd uważa przekonanie, że obrona Europy jest zapewniona przez USA, ponieważ leży to w amerykańskim interesie. Takie rozumowanie, jego zdaniem, prowadzi do fałszywego wniosku, że „europejski wysiłek obronny może być ograniczony i że bez narażania NATO na upadek, można (Waszyngtonowi) odmówić wzajemności na innych teatrach wojennych”.

„Wycofanie się z NATO zaszkodziłoby interesom mocarstwowym USA, ale dla europejskich sojuszników konsekwencje byłyby o wiele poważniejsze, gdyż ich jedność i wzajemna obrona spoczywa w wielkim stopniu na żywotności sojuszu” – ostrzega Mongrenier i bardzo sceptycznie wypowiada się o możliwościach obronnych państw europejskich.

Reklama

W sytuacji, kiedy Rosja odbudowała swe siły zbrojne, nie będzie bez stałego zaangażowania Stanów Zjednoczonych ani jedności europejskiej, ani wiarygodności odstraszania – uprzedza politolog. Dodaje, że „+wojny pamięci+, prowadzone przez Kreml przeciw Polsce i państwom bałtyckim, to rewizjonizm historyczny, w którym zawarte są groźby wywrotowe i militarne”.

„NATO i organizacje partnerskie, jakie stworzył sojusz, składają się na przewagę Zachodu wobec mocarstw rewizjonistycznych, takich jak Rosja i Chiny, którym spieszy się do przejęcia jego roli” – uważa Mongrenier. Wzywa by „wbrew przeciwnym wiatrom historii uratować to, co najważniejsze w stosunkach transatlantyckich, gdyż inaczej +Europa europejska+ może okazać się tragedią”.