W kwietniu i maju francuscy generałowie oraz wojskowi opublikowali dwa apele do prezydenta Republiki, ostrzegając przed postępująca islamizacją kraju, a nawet wojną domową.

"Minister ds. sił zbrojnych Florence Parly zapowiedziała w maju ukaranie sygnatariuszy listów, podkreślając, że armia ma pozostać apolityczna. Trwają w armii dochodzenia w sprawie wykrycia anonimowych sygnatariuszy apeli" – mówi Nicolas Tenzer, analityk ds. polityki i bezpieczeństwa.

Sześciu francuskich generałów, którzy podpisali apele wojskowych otrzymało wezwanie do stawienia się przed Wysoką Radą Wojskową. Do innych generałów i wojskowych wysłano pisma z prośbą o przyznanie się, że podpisali apel. Drugi publiczny apel wojskowych opublikowany w prawicowym tygodniku "Valeurs Actuelles" był anonimowy.

„Procedura jest w toku" – potwierdziło ministerstwo sił zbrojnych informując, a przesłuchania powinny się odbyć w ciągu kilku miesięcy.

„Sygnatariusze apelu wojskowych uważają, że we Francji nastąpiła dekadencja i odejście od tradycyjnych wartości. +Klasycznym+ elementem tego apelu jest przekonanie o upadku Francji, co należy do narracji prawicy” – uważa Tenzer.

Wielu wojskowych i policjantów nie popiera prezydenta Macrona, opowiadając się po stronie skrajnej prawicy i jej liderki Marine Le Pen. Ich wypowiedzi nawiązują niekiedy do pisarza i nacjonalisty Renaud Camus, który mówi o tzw. wielkim zastąpieniu, czyli o tym, że biali Francuzi zostaną za kilkanaście/kilkadziesiąt lat zastąpieni przez Arabów i muzułmanów” – wskazuje analityk.

„To nie są jedynie apele o patriotyzm, ale to są nawoływania do powstania. A to jest nielegalne” – podkreśla Tenzer. Czynnych wojskowych, którzy podpisali apele czekają sankcje, łącznie z degradacją, a emerytowanych wojskowych - utrata części przywilejów. "Generałowie na emeryturze, ale w tzw. II sekcji z gotowością do powołania do służby, mogą zostać wykluczeni z tej sekcji" – dodaje ekspert.

Jego zdaniem apele wojskowych wpisują się w wybory prezydenckie w 2022 r. i oznaczają wsparcie prawicy w wyścigu prezydenckim.

„Może powstać nieformalna koalicja różnych sił, których czynnikiem łączącym będzie strach przed islamizacją i utratą tożsamości narodowej oraz ogólne rozczarowanie” – prognozuje.

Zdaniem Tenzera wojskowi zaangażowani w apele nie są jednak reprezentatywni dla całej armii, a 8 maja w rocznicę zakończenia II wojny światowej szefowie sztabów generalnych zademonstrowali poparcie dla prezydenta Macrona, towarzysząc mu w obchodach rocznicowych pod Łukiem Triumfalnym w Paryżu.

„Rozwiązaniem poprawiającym bezpieczeństwo narodowe Francji jest rozbudowa służb wywiadowczych, które rozpracowują siatki terrorystyczne i łapią tzw. samotne wilki. Poprawa bezpieczeństwa we Francji i zmniejszenie zagrożenia terrorystycznego to praca długofalowa, a zero ryzyka nie istnieje, ale skuteczne służby wywiadowcze są w stanie zagwarantować nasze bezpieczeństwo - a wielu atakom terrorystycznym udało się dzięki nim zapobiec” – podsumowuje ekspert.