Dowódca brytyjskich sił zbrojnych: Zdolność Rosji do działań lądowych gwałtownie maleje

Ten tekst przeczytasz w 2 minuty
15 grudnia 2022, 16:46
Władimir Putin
<p>Władimir Putin</p>/Inne
Rosja stoi w obliczu "krytycznego niedoboru" pocisków artyleryjskich, a wskutek tego jej zdolność do prowadzenia operacji lądowych na Ukrainie "gwałtownie maleje" - ocenił dowódca brytyjskich sił zbrojnych admirał Tony Radakin.

"Pozwólcie, że powiem dziś wieczorem Putinowi to, do powiedzenia czego jego generałowie i ministrowie prawdopodobnie są zbyt przestraszeni: że Rosja stoi w obliczu krytycznego niedoboru amunicji artyleryjskiej. Oznacza to, że jej zdolność do prowadzenia skutecznych ofensywnych operacji lądowych gwałtownie maleje" - mówił Radakin w przemówieniu wygłoszonym w środę w czołowym brytyjskim think-tanku zajmującym się sprawami obronności i bezpieczeństwa, Royal United Services Institute (RUSI).

"Nie jest tajemnicą, dlaczego tak się dzieje. Putin planował wojnę 30-dniową, ale rosyjskie działa strzelają już od prawie 300 dni. Szafa jest pusta. Moralnie, koncepcyjnie i fizycznie siły Putina są na wyczerpaniu" - wyjaśnił.

Pokreślił on, że Ukraina zdołała już odzyskać połowę zajętego po inwazji terytorium, co jest efektem jej pomysłowości, odwagi i determinacji. Wskazał, że to powoduje dylemat dla rosyjskiego przywództwa, bo brutalność sił Putina rodzi opór, opór rodzi wsparcie z zagranicy, a wsparcie rodzi zwycięstwo.

"Mimo najlepszych starań Putina, by dzielić, niechcący zmontował on przeciwko sobie niezwykłą koalicję demokracji. Jakby rozjaśnił, co naprawdę znaczą i niosą ze sobą nasze przekonania. Jak ważne jest, by agresja została pokonana. Konieczność przestrzegania zasad międzynarodowych" - mówił. Wskazał, że wojna skłoniła Finlandię i Szwecję do porzucenia wieloletniej neutralności i wstąpienia do NATO, a Niemcy do zerwania z polityką niewysyłania broni do stref konfliktu.

Radakin zaznaczył, że Rosja była "źle przygotowana" na gospodarczą reakcję Zachodu na jej napaść na Ukrainę, a sytuacja z rosyjskiego punktu widzenia będzie się tylko pogarszać. "W rezultacie Rosja przegrywa. A świat wygrywa. Rosja przegrywa - i nadal będzie przegrywać - we wszystkich swoich celach wojennych. Rosja traci na znaczeniu na scenie światowej. Jej rzekoma +bliska zagranica+ się rozpływa. NATO jest wzmocnione. A jeśli prezydent Putin zadziała teraz i wycofa swoje siły, będzie mógł również uratować życie Rosjan i Ukraińców" - podkreślił.

Z Londynu Bartłomiej Niedziński

Copyright
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło: PAP
Zapisz się na newsletter
Zapraszamy na newsletter Forsal.pl zawierający najważniejsze i najciekawsze informacje ze świata gospodarki, finansów i bezpieczeństwa.

Zapisując się na newsletter wyrażasz zgodę na otrzymywanie treści reklam również podmiotów trzecich

Administratorem danych osobowych jest INFOR PL S.A. Dane są przetwarzane w celu wysyłki newslettera. Po więcej informacji kliknij tutaj