Równolegle do ruszającej kontrofensywy na południu i wschodzie Ukrainy przywódcy państw Trójkąta Weimarskiego (Polska, Francja i Niemcy) spotkają się dziś w Paryżu, aby ustalić stanowisko na lipcowy szczyt NATO. Jak przekonują źródła DGP, pierwotnie Weimar miał się odbyć z udziałem Wołodymyra Zełenskiego w Kijowie. Pomysł – który zaproponowała Polska – zablokował jednak Olaf Scholz, marginalizujący wszelkie inicjatywy wzmacniające znaczenie międzynarodowe władz w Warszawie. W lutym kanclerz RFN postąpił podobnie, odmawiając rozmów w formacie okrągłego stołu Duda-Macron-Scholz podczas konferencji bezpieczeństwa w Monachium. W jej trakcie wszystkie wystąpienia przedstawicieli polskiego państwa odbywały się na bocznych scenach. Z kolei w lutym 2022 r. – podczas ostatniego przed rosyjską inwazją Weimaru w Berlinie – Scholz chciał narzucić Ukrainie pełne i natychmiastowe wykonanie porozumień mińskich, które bez wojny pozbawiłyby Kijów suwerenności.

Indywidualna gra Berlina z Moskwą

Równolegle niemiecki kanclerz znów zaczyna prowadzić indywidualną grę w relacjach z Rosją. W sobotę zapowiedział powrót do dwustronnych rozmów z Władimirem Putinem, które miały już miejsce po rozpoczęciu wojny 24 lutego 2022 r. – Zamierzam to powtórzyć – powiedział kanclerz. Dodał, że celem jest „sprawiedliwy pokój” zakładający wycofanie z Ukrainy rosyjskich wojsk. Nie precyzował jednak, z jakich terenów mieliby się oni wycofać. Polska jest przeciwna takim inicjatywom, postrzegając je jako wstęp do zamrożenia konfliktu i do porozumienia Mińsk 3 – układu pozwalającego Kremlowi zdobyć czas na odbudowanie sił i ponowne uderzenie w Ukrainę.

– Chcemy wykorzystać zmianę nastawienia Macrona do Europy Środkowej, którą zamanifestował podczas szczytu Globsec w Bratysławie – mówi DGP polskie źródło dyplomatyczne. Francuski prezydent zapewniał o konieczności uwzględnienia przez tzw. starą Europę interesów bezpieczeństwa Europy Środkowej. – Jesteśmy zainteresowani tym, aby w Wilnie przedstawić jak najbardziej ambitny plan gwarancji bezpieczeństwa dla Ukrainy ze strony NATO. Łącznie z harmonogramem jej wstępowania do Sojuszu – dodają informatorzy DGP. Wołodymyr Zełenski oświadczył niedawno, że nie pojedzie na szczyt NATO, jeśli Ukraina nie usłyszy na nim konkretów.

Reklama

CAŁY TEKST W PONIEDZIAŁKOWYM WYDANIU DGP I NA E-DGP