Netanjahu zabiegał o złagodzenie ustawy

Ustawa zawiera przepisy wymagające wykonania kary śmierci przez powieszenie w ciągu 90 dni od wydania wyroku przez sąd wojskowy bez prawa do ułaskawienia, choć dopuszcza możliwość orzeczenia kary dożywotniego pozbawienia wolności zamiast kary śmierci.

Izraelskie media donosiły, że w celu uniknięcia międzynarodowej krytyki premier Izraela Benjamin Netanjahu zażądał złagodzenia niektórych elementów ustawy. Pierwotny projekt nie przewidywał możliwości dożywotniego pozbawienia wolności.

Jedno prawo dla osadników, inne dla Palestyńczyków

Zachodni Brzeg zamieszkuje ponad 500 tys. żydowskich osadników oraz ok. 3,4 mln Palestyńczyków. Obie grupy funkcjonują w odrębnych systemach prawnych –osadnicy podlegają prawu izraelskiemu i sądom cywilnym, natomiast Palestyńczycy – prawu wojskowemu i sądom wojskowym administrowanym przez władze okupacyjne.

W izraelskich sądach cywilnych nowe przepisy przewidują karę dożywotniego pozbawienia wolności lub karę śmierci dla każdego, kto został skazany za "umyślne spowodowanie śmierci osoby z zamiarem zakończenia istnienia Izraela", co w praktyce wyklucza obywateli Izraela.

Autorem ustawy jest Itamar Ben Gwir

Projekt ustawy został opracowany przez skrajnie prawicowego ministra bezpieczeństwa narodowego Itamara Ben Gwira (na zdjęciu), który opowiada się za wypędzeniem Arabów z Izraela i terytoriów okupowanych oraz wzywa do aneksji całego Zachodniego Brzegu.

"Przeszliśmy do historii. (…) I mówię obywatelom Unii Europejskiej, którzy wywierali presję i grozili państwu Izrael: Nie boimy się, nie poddamy się" – napisał Ben Gwir po głosowaniu nad ustawą w poście na platformie X.

W 2007 r. Ben Gwir został skazany za rasistowskie podżeganie wobec Arabów i wspieranie zdelegalizowanej w Izraelu partii Kach, popierającej antyarabskie zamachy i dążącej do ustanowienia żydowskiej teokracji. Unia Europejska i Stany Zjednoczone uznały Kach za organizację terrorystyczną.

Ben Gwir, który przed głosowaniem nosił przypinki w kształcie pętli, uczynił karę śmierci dla palestyńskich terrorystów główną obietnicą w swojej kampanii wyborczej w 2022 r.

Fala krytyki spływa na Izrael. Ale nie z Waszyngtonu

Jeszcze przed głosowaniem projekt ustawy napotkał krytykę ministrów spraw zagranicznych Niemiec, Francji, Włoch i Wielkiej Brytanii, którzy ocenili, że ma on "de facto dyskryminujący" charakter wobec Palestyńczyków.

"Przyjęcie tego projektu ustawy groziłoby podważeniem zobowiązań Izraela w zakresie zasad demokratycznych" – stwierdzili ministrowie w niedzielę we wspólnym oświadczeniu.

Po głosowaniu Stowarzyszenie Praw Obywatelskich w Izraelu poinformowało o wniesieniu apelacji od tej ustawy do Sądu Najwyższego Izraela.

Palestyńskie ministerstwo spraw zagranicznych potępiło nowe prawo, podkreślając, że "Izrael nie ma suwerenności nad ziemią palestyńską" na okupowanym terytorium.

"Ta ustawa po raz kolejny ujawnia naturę izraelskiego systemu kolonialnego, który dąży do legitymizacji pozasądowych zabójstw pod osłoną ustawodawstwa" – stwierdziło ministerstwo w komunikacie, który przytacza katarska telewizja Al Jazeera.

Z kolei Biuro Wysokiego Komisarza Narodów Zjednoczonych ds. Praw Człowieka (UNHRC) w Palestynie wezwało Izrael do "natychmiastowego uchylenia dyskryminującego prawa o karze śmierci", zauważając, że środek ten narusza zobowiązania kraju wynikające z prawa międzynarodowego.

"Organizacja Narodów Zjednoczonych sprzeciwia się karze śmierci w każdych okolicznościach. (…) Ponadto ustawa ta dodatkowo utrwala łamanie przez Izrael zakazu segregacji rasowej i apartheidu, ponieważ będzie miała zastosowanie wyłącznie do Palestyńczyków z okupowanego Zachodniego Brzegu oraz z Izraela, którzy często są skazywani po niesprawiedliwych procesach".

Amnesty International nazwała ustawę "publicznym przejawem okrucieństwa, dyskryminacji i absolutnej pogardy dla praw człowieka".

Natomiast dyrektor ds. badań, rzecznictwa, polityki i kampanii w Amnesty International, Erika Guevara-Rosas, zauważyła, że uchwalenie nowego prawa nastąpiło zaledwie kilka tygodni po tym, jak umorzono postępowanie wobec izraelskich żołnierzy oskarżonych o napaść seksualną na palestyńskiego więźnia.

"Od lat obserwujemy alarmujący schemat domniemanych pozasądowych egzekucji i innych bezprawnych zabójstw Palestyńczyków – a sprawcy cieszą się niemal całkowitą bezkarnością" – przekazała Guevara-Rosas w oświadczeniu.

Jej zdaniem nowe prawo, które "zezwala na egzekucje sankcjonowane przez państwo, jest ukoronowaniem takiej polityki".

Wreszcie sekretarz generalny Rady Europy, Alain Berset, potępił uchwalenie ustawy jako "poważny regres".

"Kara śmierci jest prawnym anachronizmem, niezgodnym ze współczesnymi standardami praw człowieka. Co więcej, jakiekolwiek stosowanie kary śmierci, które można by określić jako dyskryminujące, jest niedopuszczalne w państwie prawa" – przekazał Berset w oświadczeniu.

Wśród tych głosów wyróżnił się Waszyngton, który nie zajął w tej sprawie jasnego stanowiska. "Stany Zjednoczone szanują suwerenne prawo Izraela do ustanawiania własnych przepisów i kar dla osób skazanych za terroryzm" – oświadczył w poniedziałek rzecznik Departamentu Stanu USA.

Kara śmierci w Izraelu

Izrael zniósł karę śmierci w 1954 r. Izraelskie sądy wojskowe zachowały możliwość jej orzekania, ale jak dotąd z niej nie skorzystały.

Jedyną osobą, która została stracona w Izraelu po procesie cywilnym, był w 1962 r. Adolf Eichmann, który odpowiadał za organizowanie deportacji Żydów do niemieckich nazistowskich obozów koncentracyjnych w okupowanej Polsce.