Joe Biden, czyli Trump-bis. Nie odpuści Chinom

Ten tekst przeczytasz w 1 minutę
18 marca 2021, 07:35
Nowy lokator Białego Domu daje wyraźnie do zrozumienia, że nie zamierza łagodzić kursu wobec Pekinu

Dzisiaj odbędzie się pierwsze od czasu objęcia sterów władzy przez Joego Bidena spotkanie wysokich rangą przedstawicieli nowej administracji USA z ich odpowiednikami z Chin. Takie miniszczyty służą zazwyczaj wybadaniu drugiej strony, ale Amerykanie wysłali już sporo sygnałów, że zmiana lokatora przy Pennsylvania Avenue nie oznacza rewolucji w polityce wobec Chin.

Przykładem są cła na chińskie dobra importowane do Stanów Zjednoczonych, nałożone przez Donalda Trumpa. Joe Biden utrzymał cały ich zbiór, obejmujący towary o wartości ponad 300 mld dol. I ani razu nie zająknął się co do planów ich zniesienia lub zawieszenia.

Nie zniósł też wielu innych ograniczeń, nakazów i sankcji, które otrzymał w spadku po Trumpie. Niektóre nawet zaostrzył – przykładem sankcje na 24 przedstawicieli chińskich władz w związku z ograniczaniem swobód politycznych w Hongkongu.

Copyright
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło: Dziennik Gazeta Prawna
Zapisz się na newsletter
Zapraszamy na newsletter Forsal.pl zawierający najważniejsze i najciekawsze informacje ze świata gospodarki, finansów i bezpieczeństwa.

Zapisując się na newsletter wyrażasz zgodę na otrzymywanie treści reklam również podmiotów trzecich

Administratorem danych osobowych jest INFOR PL S.A. Dane są przetwarzane w celu wysyłki newslettera. Po więcej informacji kliknij tutaj