Szczyt G7 we Włoszech: Pekin z partnera stał się przeciwnikiem grupy

Ten tekst przeczytasz w 2 minuty
15 czerwca 2024, 21:34
Rosja, Chiny
Chiny podobniej jak Rosja stały się wrogiem państw G7/Shutterstock
Pekin z partnera stał się wrogiem – na ostatnim szczycie G7 we Włoszech  Chiny oficjalnie zostały dołączone do grona przeciwników grupy. Grupa G7 zapowiedziała dalsze kroki przeciwko podmiotom chińskim wspierającym rosyjską machinę wojenną i wyraziła sprzeciw wobec agresywnych działań Pekinu na Morzu Południowochińskim oraz naruszeń praw człowieka w Sinciangu i Tybecie.

Dawniej w komunikatach ze szczytów G7 często określano Pekin jako partnera i wspominano o współpracy z Chinami w walce ze zmianami klimatu, terroryzmem czy proliferacją broni jądrowej. Na szczycie we Włoszech było jednak inaczej. Według „NYT” Chiny dołączyły do listy przeciwników grupy G7, gdzie znalazły się obok Rosji.

W komunikacie ze szczytu zapowiedziano dalsze kroki „przeciwko podmiotom w Chinach i krajach trzecich, które materialnie wspomagają machinę wojenną Rosji”. Zarzucono też Pekinowi praktyki zakłócające wolny rynek. Wyrażono sprzeciw wobec działań Pekinu na Morzu Południowochińskim oraz zaniepokojenie z powodu ograniczania autonomii Hongkongu i sytuacji praw człowieka w Sinciangu i Tybecie.

Wsparcie Chin dla Rosji i jego konsekwencje

Zdaniem „NYT” główną zmianą w stosunku do poprzednich szczytów G7 był nacisk, jaki położono na wsparcie Chin dla Rosji. Wcześniej, jeśli o nim wspominano, to często w kontekście temperującego wpływu, jaki chiński przywódca Xi Jinping miałby wywierać na Władimira Putina.

Na włączenie do komunikatu zapisów o wsparciu Chin dla Rosji naciskała administracja Stanów Zjednoczonych. Według „NYT” jest ona coraz bardziej przekonana, że w ciągu ostatniego roku opinia Xi o roli Chin w wojnie na Ukrainie zmieniła się, i będzie on w coraz większym stopniu popierał Putina, z którym deklarował wspólnie „partnerstwo bez granic”.

Administracja Bidena zmienia podejście do Chin

Jeszcze kilka miesięcy temu większość urzędników w administracji Joe Bidena uznawało te słowa za hiperbolę, ale teraz ten pogląd uległ zmianie. Pekin nie wziął udziału w konferencji pokojowej, odbywającej się w ten weekend w Szwajcarii. Część amerykańskich urzędników informowała o podejrzeniach, że usiłował też zniechęcać inne państwa do udziału w tym wydarzeniu, na które nie zaproszono Moskwy.

Dyrektor Carnegie Russia Eurasia Center w Berlinie Aleksandr Gabujew ocenił w piątek na łamach magazynu „Foreign Affairs”, że Chiny będą dalej popierać Putina i będą się starały sabotować wszelkie propozycje pokojowe pod egidą Zachodu, bo zakładają, że są w stanie same doprowadzić do negocjacji pokojowych, wykorzystując swój wpływ na Rosję.

G7 skupia się na zmniejszeniu zależności od Chin

Jednak – jak ocenia „NYT” – zmiana opinii na temat Chin wykracza poza kwestię zakończenia wojny na Ukrainie. Europejscy członkowie G7, którzy jeszcze kilka lat temu oceniali postawę USA wobec Chin jako zbyt konfrontacyjną, w tym roku wezwali w komunikacie do wzmocnienia zachodnich łańcuchów dostaw i zmniejszenia zależności od chińskich firm - podkreśliła amerykańska gazeta.(PAP)

wia/ fit/

Copyright
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło: PAP
Tematy: RosjaChinyG7
Zapisz się na newsletter
Zapraszamy na newsletter Forsal.pl zawierający najważniejsze i najciekawsze informacje ze świata gospodarki, finansów i bezpieczeństwa.

Zapisując się na newsletter wyrażasz zgodę na otrzymywanie treści reklam również podmiotów trzecich

Administratorem danych osobowych jest INFOR PL S.A. Dane są przetwarzane w celu wysyłki newslettera. Po więcej informacji kliknij tutaj