Niemcy przekonały się do kontroli granicznych. Liczba nielegalnych migrantów mocno w dół

Ten tekst przeczytasz w 1 minutę
7 sierpnia 2024, 15:29
[aktualizacja 7 sierpnia 2024, 19:53]
Stacjonarne kontrole na granicach z Polską, Czechami i Szwajcarią okazały się sukcesem, ponieważ przestępcy są łapani, a nielegalni imigranci zawracani; politycy muszą zadać sobie pytanie, dlaczego nie było to możliwe znacznie wcześniej - ocenił portal niemieckiego dziennika "Welt".

Kontrole na granicy z Polską, Czechami i Szwajcarią

Gdy w październiku ubiegłego roku ministra spraw wewnętrznych Niemiec Nancy Faeser podjęła, po długich dyskusjach, decyzję o wprowadzeniu stacjonarnych kontroli granicznych na przejściach granicznych z Polską, Czechami i Szwajcarią, nie brakowało głosów krytycznych wobec tej decyzji - zauważył dziennik w artykule "Niemcy mogą i muszą chronić swoje granice".

Deputowani do Bundestagu z regionów przygranicznych "ostrzegali, że nastąpią utrudnienia w małym ruchu granicznym, pilnie potrzebni ludzie, dojeżdżający codziennie do pracy, nie dotrą na czas do Niemiec, a ponadto ucierpią handel i gospodarka" - przypomniał "Welt".

Poparcie dla kontroli na granicach

Aktualne badanie dziennika, przeprowadzone wśród tych parlamentarzystów, dowiodło, że problemy, których się obawiano, jednak nie wystąpiły. Zamiast tego policja federalna odnotowała sukcesy: liczba nielegalnych migrantów znacznie zmniejszyła się, wzrosła liczba odesłanych osób i zatrzymano o wiele więcej poszukiwanych na podstawie nakazów aresztowania, niż wcześniej.

Na szczęście jesteśmy już daleko od sytuacji z jesieni 2015 roku. Stwierdzenie ówczesnej kanclerz Angeli Merkel w programie "Anne Will", że Republika Federalna nie może zamknąć swoich granic, "brzmi dziś surrealistycznie" - podkreślił "Welt".

"Fakt, że ci, którzy w tamtym czasie byli sceptyczni lub nawet przeciwni kontrolom, teraz również je popierają, jest ważnym krokiem naprzód. Kwestia ta pokazuje również, że tam, gdzie jest wola polityczna, jest i sposób (na podjęcie działań)" - podsumował dziennik.

Z Berlina Berenika Lemańczyk (PAP)

Copyright
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło: PAP
Zapisz się na newsletter
Zapraszamy na newsletter Forsal.pl zawierający najważniejsze i najciekawsze informacje ze świata gospodarki, finansów i bezpieczeństwa.

Zapisując się na newsletter wyrażasz zgodę na otrzymywanie treści reklam również podmiotów trzecich

Administratorem danych osobowych jest INFOR PL S.A. Dane są przetwarzane w celu wysyłki newslettera. Po więcej informacji kliknij tutaj