Forsal logo

Ekspert: Korea Płn. nie da Rosji broni, która istotnie pomogłaby jej w wojnie przeciwko Ukrainie

Ten tekst przeczytasz w 2 minuty
13 września 2023, 08:42
Władimir Putin i Kim Dzong Un
Władimir Putin i Kim Dzong Un/PAP/EPA
Korea Północna nie da Rosji broni, która mogłaby w istotny sposób pomóc jej w wojnie na Ukrainie; Pjongjang zyskuje na tej współpracy więcej – ocenia w rozmowie z PAP ekspert ds. koreańskich Brian Bridges, emerytowany profesor Uniwersytetu Lingnan w Hongkongu, komentując wizytę przywódcy KRLD Kim Dzong Una w Rosji.

Kim przybył we wtorek opancerzonym pociągiem na rosyjski Daleki Wschód. W środę rano spotkał się z Władimirem Putinem na kosmodromie Wostoczny. Putin oznajmił w rozmowie z państwowymi rosyjskimi mediami, że Moskwa wesprze wysiłki Pjongjangu w budowie satelitów kosmicznych.

Zachodni obserwatorzy oceniają, że głównym celem spotkania są negocjacje w sprawie dostaw północnokoreańskiej broni dla rosyjskiej armii atakującej Ukrainę.

"Rosja chce amunicji i pewnych rodzajów broni, podczas gdy Korea Północna jest bardziej zainteresowana dostawami surowców energetycznych i żywności przed zbliżającą się ciężką zimą. Chiny mogłyby dostarczyć więcej żywności, ale Kim Dzong Unowi zależy na różnicowaniu źródeł" – ocenia Bridges, który jest autorem licznych publikacji na temat obu Korei.

Korea zyska więcej na umowie z Rosją

Jego zdaniem Korea Północna nie będzie jednak w stanie zaspokoić potrzeb wojskowych Rosji, więc to Pjongjang zyska więcej na ewentualnej umowie.

"Rosja jest w trudnym położeniu z powodu kiepskiej jakości sprzętu wojskowego i niespójnej taktyki wojskowej na Ukrainie. Ale sprzęt z Korei Północnej nie jest tak naprawdę rozwiązaniem, mimo że niektóre modele północnokoreańskiego sprzętu są oparte na sowieckich projektach" – zaznacza ekspert.

"Poza bronią nuklearną i niektórymi rodzajami pocisków, których Korea Północna nie odda, ponieważ potrzebuje ich do własnej obrony, nie jest ona w stanie dostarczyć wystarczającej ilości niezawodnego sprzętu, by w istotny sposób wspomóc wysiłek wojenny Rosji" – ocenia Bridges.

Ekspert podkreśla, że Kim Dzong Un rzadko wyjeżdża za granicę i jak dotąd spotkał się z Putinem tylko raz. Obecna wizyta jest jednak logicznym i "normalnym" krokiem, biorąc pod uwagę, że od początku inwazji na Ukrainę Rosja coraz bardziej przyjaźni się z Koreą Północną - wyjaśnia Bridges.

Korea Północna uznawana jest za jeden z najbiedniejszych krajów świata. Według szacunków ONZ w latach 2018-2020 z powodu niedożywienia cierpiało 42,4 proc. ludności kraju, znacznie więcej niż na początku lat 2000. Władze przeznaczają natomiast nawet jedną czwartą PKB na zbrojenia.

Andrzej Borowiak (PAP)

Źródło: PAP
Copyright
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Artur Patrzylas, Forsal.pl
oprac. Artur Patrzylas

Dziennikarz, redaktor i wydawca. W mediach internetowych pracuje już od dekady. Doktor kulturoznawstwa, absolwent socjologii i dziennikarstwa. Pisze przede wszystkim o makroekonomii, biznesie, rynkach finansowych oraz technologiach. Posiadaną wiedzę wykorzystuje w praktyce jako inwestor. Po godzinach namiętny czytelnik i kinoman.

Zobacz wszystkie artykuły tego autoraTrump zatopi amerykańską turystykę? Podróżni zaczynają bojkotować USA »
Zapisz się na newsletter
Zapraszamy na newsletter Forsal.pl zawierający najważniejsze i najciekawsze informacje ze świata gospodarki, finansów i bezpieczeństwa.

Zapisując się na newsletter wyrażasz zgodę na otrzymywanie treści reklam również podmiotów trzecich

Administratorem danych osobowych jest INFOR PL S.A. Dane są przetwarzane w celu wysyłki newslettera. Po więcej informacji kliknij tutaj