Starlinki padły. "Tak się nie da skutecznie walczyć"

Wieczorem 4 lutego armia Putina straciła swoją "technologiczną protezę". Na prośbę rządu Ukrainy firma SpaceX, operator systemu Starlink, wyłączyła wszystkie niezarejestrowane terminale działające na terytorium kraju. W efekcie rosyjskie oddziały utraciły jeden z kluczowych systemów łączności i dowodzenia na froncie.

Niedługo potem rosyjscy blogerzy wojenni podnieśli larum. "Teraz gwałtownie wyjdzie na jaw, że oddziały pozbawione łączności nie są w stanie działać skutecznie. To będzie nowina dla niektórych w rządowych gabinetach" – napisał jeden z nich. I nie pomylił się. Ukraińcy natychmiast rzucili się, by wykorzystać chaos w rosyjskich szeregach.

Walki wokół Hulajpola. Ukraina od dawna zbierała siły do kontrataku

Hulajpole leży około 70 kilometrów na południowy wschód od Zaporoża, w południowo-wschodniej części Ukrainy. Miesiąc temu siły ukraińskie zostały wyparte z centrum miasta, jednak nadal utrzymują pozycje obronne na jego przedmieściach oraz w okolicznych miejscowościach.

ikona lupy />
Front na południu Ukrainy / Deep State

Już kilka tygodni wcześniej, by powstrzymać szybkie postępy Rosjan w tym rejonie, Ukraińcy ściągnęli na ten odcinek frontu znaczące posiłki. Według rosyjskiego blogera wojennego Jurija Podolaki były to aż siedem pułków i trzy brygady szturmowe, przerzucone spod Pokrowska (obwód doniecki) oraz Kupiańska (obwód charkowski), gdzie wcześniej stabilizowały sytuację na froncie.

Według amerykańskiego analityka OSINT Davida Axe’a jedna z tych formacji uderzeniowych stanowiła najpewniej elitarny 425. Pułk Szturmowy "Skala", który wcześniej walczył w rejonie Pokrowska. Jego żołnierze przyprowadzili ze sobą niedawno dostarczone z Australii czołgi M1A1 Abrams. Pułk dodatkowo opancerzył co najmniej część swoich maszyn – być może nawet kilkadziesiąt – montując na nich charakterystyczne osłony przeciwdronowe, tzw. "jeże", stosowane także przez Rosjan.

Ukraińcy ruszyli na Rosjan. Wyparli ich z szeregu miejscowości

5 lutego ukraińskie formacje szturmowe zaatakowały rosyjskie pozycje na zachód i północ od Hulajpola, prowadząc natarcie jednocześnie na dziewięciu kierunkach. Szturmowali m.in. w rejonie Sosniwki i Nowooleksandriwki (obie miejscowości na południowy wschód od Oleksandriwki), a także Neczajiwki, położonej na północ od Hulajpola.

Ukraińcom udało się wyprzeć Rosjan z kilku miejscowości, w tym ze Staroukrainki (na wschód od Hulajpola) oraz Ternuwatego (na północ od miasta).

Kontratakując, Ukraińcy naturalnie ponoszą straty, których skali nie da się obecnie oszacować. Pewne jest, że utracili co najmniej jeden czołg M1A1 Abrams, zniszczony w wyniku ataku drona FPV sterowanego światłowodowo. Na całym tym odcinku frontu toczą się obecnie zacięte walki.

To nie jest żadna kontrofensywa. Ukraińcy mówią to jasno

Rzecznik Południowych Sił Obrony Ukrainy, płk Władysław Wołoszyn, zdementował doniesienia rosyjskich blogerów wojennych o rzekomej ukraińskiej „kontrofensywie” w rejonie Hulajpola, na pograniczu obwodów dniepropietrowskiego i zaporoskiego. Jak wyjaśnił, wojska ukraińskie prowadzą tam jedynie działania rozpoznawcze oraz zwalczają rosyjskie grupy dywersyjno-sabotażowe. Zdaniem Wołoszyna rosyjskie źródła wcześniej zawyżały skalę swoich postępów, a obecnie narrację o „kontrofensywie” wykorzystują do maskowania nieprawdziwych meldunków o rzekomo zdobytych miejscowościach.

Podobne wnioski przedstawia amerykański think tank Instytut Studiów nad Wojną (ISW), który od dawna odnotowuje skargi samych rosyjskich blogerów wojennych na systemowe fałszowanie raportów przez dowódców. Według ISW skala rosyjskich zdobyczy w rejonie Oleksandriwki i Hulajpola była najpewniej wyolbrzymiana, a obecna narracja o ukraińskiej "kontrofensywie" ma usprawiedliwiać faktyczne cofanie się rosyjskich oddziałów.

Już po "kontrofensywie"? Rosyjskie flagi nad Zaliznycznym

We wtorek Julian Röpcke – korespondent wojenny "Bilda", monitorujący przebieg walk w Ukrainie – poinformował, że w miejscowości Zaliznyczne, położonej około 5 kilometrów na wschód od Hulajpola, zaobserwowano liczne rosyjskie oddziały. Nad wsią powiwały rosyjskie flagi. Może to oznaczać, że miejscowość znalazła się pod kontrolą armii Putina.

"Czy ukraińskie przeciwuderzenie w obwodzie zaporoskim było tylko krótkim intermezzo?" – pytał Röpcke we wpisie w serwisie X. W świetle napływających, sprzecznych doniesień odpowiedź na to pytanie pozostaje otwarta.