Dwa rodzaje dronów zaatakowały Rosjan. Spłonął śmigłowiec

Platforma Sywasz znajduje się na morzu, mniej więcej 60 km na zachód od wybrzeży Krymu i 50 km na południe od Zaliznyj Portu w obwodzie chersońskim. Rosjanie próbują wykorzystywać tę konstrukcję jako miejsce rozmieszczenia systemów walki radioelektronicznej, obrony przeciwlotniczej oraz łączności. Stąd także kontrolowano ataki dronów na obwody mikołajowski i odeski.

ikona lupy />
Orientacyjne położenie platformy Sywasz / Google Maps

W czwartek atak na platformę przeprowadziły Siły Wojskowo-Morskie Sił Zbrojnych Ukrainy (tak obecnie nazywa się ukraińska marynarka wojenna) we współpracy z Siłami Operacji Specjalnych. Z chaotycznie zmontowanego nagrania z operacji wynika, że konstrukcję zaatakowano przy użyciu morskich dronów-kamikadze, a także dronów FPV, które startowały z dronów morskich. Te pierwsze uderzały w filary platformy, a drugie w zamocowane na niej rosyjskie instalacje.

Przy okazji udało im się trafić lądujący na platformie rosyjski śmigłowiec Ka-27. W wyniku uderzenia maszyna spłonęła. Nie wiadomo, jaki był los jego załogi.

Jaki dron trafił Ka-27? Eksperci mają trop

Ukraińscy eksperci wojskowi z serwisu Defense Express twierdzą, że śmigłowiec został najprawdopodobniej zaatakowany przez drona-kamikadze ze skrzydłami. "Porusza się on z prędkością przekraczającą 115 km/h, a jego ruchy w osi podłużnej są bardzo gwałtowne, co nie jest typowe dla dronów w konfiguracji wielowirnikowej, takich jak quadcoptery" – zwracają uwagę specjaliści.

Nie są też pewni, z jakiego drona morskiego mogła wystartować maszyna – na nagraniu nie widać momentu startu. Podejrzewają, że mógł to być na przykład dron morski Katran X1 ukraińskiej firmy Mac Hub.

ikona lupy />
Dron Katran X1 z wyrzutnią dronów FPV Osa / MAC HUB

Według specyfikacji z jego pokładu mogą startować nawet cztery drony FPV ze skrzydłami typu Osa. Bezzałogowce te – jak deklaruje producent – osiągają prędkość przelotową około 90 km/h (maksymalna to 175 km/h). Mają zasięg do 70 km. Sterowanie odbywa się poprzez terminal Starlink.

To pierwszy Ka-27, jaki Rosja straciła w tej wojnie

Ka-27 to konstrukcja jeszcze z lat 70. XX wieku. Przez dekady był podstawowym śmigłowcem rosyjskiej marynarki wojennej. Jest to najprawdopodobniej pierwsza maszyna tego typu zniszczona w tej wojnie.

Tak przynajmniej wynika z listy rosyjskich strat sprzętowych potwierdzonych wizualnie na blogu militarnym Oryx. Jak dotąd widnieje na niej 168 śmigłowców, ale nie ma wśród nich żadnego Ka-27.