"Economist": Postawa Niemiec była na rękę Moskwie i nadwyrężyła jedność NATO

Ten tekst przeczytasz w 2 minuty
26 stycznia 2023, 16:51
Olaf Scholz
Olaf Scholz/PAP/EPA
Kanclerz Niemiec Olaf Scholz, który wahał się, czy dostarczyć Ukrainie Leopardy, wystawił na próbę wspólny front państw NATO wobec agresji ze strony Rosji. Nie służyło to nikomu poza Kremlem. Berlin ocenia jednak, że odniósł dyplomatyczne zwycięstwo - pisze "Economist".

Ukraina prosiła o dostarczenie jej produkowanych przez Niemcy czołgów od siódmego dnia rosyjskiej inwazji. Decyzja Berlina o tym, że przekaże Leopardy zapadła za późno, źle wpłynęła na jedność Sojuszu i przedłużyła cierpienie Ukrainy - wylicza brytyjski tygodnik.

Trzeba jednak przyznać, że jeśli policzyć pomoc dostarczaną Kijowowi via UE Niemcy przekazały Ukrainie największe pakiety pomocy militarnej i humanitarnej po Stanach Zjednoczonych. Niemniej kanclerz wydaje się działać w tej sprawie z oporami - ocenia "Economist".

Tymczasem w Berlinie panuje przekonanie, że Scholz odniósł dyplomatyczne zwycięstwo, ponieważ zwlekając z decyzją w sprawie Leopardów zmusił - jak sądzą Niemcy - Amerykę do przekazania Ukrainie czołgów Abrams. Ponadto pod wpływem Berlina Szwajcaria zezwoli na sprzedaż swej amunicji ukraińskim siłom zbrojnym, co jest zdaniem Berlina kolejnym sukcesem jego strategii powolnego zwiększania pomocy wojskowej dla Kijowa, bez prowokowania Rosji do eskalowania konfliktu z Zachodem - relacjonuje tygodnik.

Sojusznikom Kijowa postawa Scholza nie wydaje się jednak tak mądra; Leopardy są lepszym rodzajem czołgów dla sił ukraińskich, niż spalające kolosalne ilości paliwa, ciężkie i trudne do serwisowania amerykańskie Abramsy. A przede wszystkim 2 tys. Leopardów jest już na stanie 13 europejskich armii - argumentuje "Economist".

Niezależnie od tego, jakie były przyczyny wahań kanclerza, jego postawa zaszkodziła dyplomatycznej pozycji Niemiec, a prawdziwym mężem stanu, który zrobił wszystko, by "zachować jedność wspólnoty transatlantyckiej, gdy stawka jest tak wysoka", okazał się prezydent USA Joe Biden - konkluduje "Economist".

fit/ mal/

Copyright
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło: PAP
Zapisz się na newsletter
Zapraszamy na newsletter Forsal.pl zawierający najważniejsze i najciekawsze informacje ze świata gospodarki, finansów i bezpieczeństwa.

Zapisując się na newsletter wyrażasz zgodę na otrzymywanie treści reklam również podmiotów trzecich

Administratorem danych osobowych jest INFOR PL S.A. Dane są przetwarzane w celu wysyłki newslettera. Po więcej informacji kliknij tutaj