Podczas spotkania, którego gospodarzem było Brunei, Blinken również wezwał Chiny do zaprzestania "prowokacyjnych" zachowań na Morzu Południowochińskim i "wyraził poważne obawy, dotyczące łamania praw człowieka w Tybecie, Hongkongu i Sinciangu" – podał Departament Stanu w oświadczeniu.

"Sekretarz wyraził również głębokie zaniepokojenie szybkim wzrostem arsenału nuklearnego ChRL, co pokazuje, jak Pekin ostro odszedł od swojej kilkudziesięcioletniej strategii nuklearnej, opartej na minimalnym odstraszaniu" – dodano w oświadczeniu.

Reklama

Blinken wezwał także wszystkie państwa członkowskie ASEAN do wywierania nacisku na rząd wojskowy Birmy, aby położył kres przemocy i wspierał ludność kraju w pracy nad powrotem do demokratycznych rządów.

Agencja Reuters przypomina, że zarówno Pentagon, jak i Departament Stanu wyraziły ostatnio obawy dotyczące rozbudowy chińskich sił nuklearnych po raportach think tanków, opartych na zdjęciach satelitarnych, które pokazują, że Pekin rozwija swój potencjał nuklearny szybciej niż kiedykolwiek.

Zdaniem badaczy z think tanku Federation of American Scientists (FAS) na zachodzie Chin powstaje kolejne pole silosów dla rakiet balistycznych, zdolnych do przenoszenia głowic jądrowych. Według FAS prace budowlane w pobliżu miasta Hami w regionie Sinciang rozpoczęły się w marcu, a ostatecznie może tam zostać umieszczonych około 110 silosów rakietowych.

Na początku lipca amerykańskie media informowały, że około 120 nowych silosów powstaje w pobliżu miasta Yumen w graniczącej z Sinciangiem prowincji Gansu.

Think tank FAS szacuje, że Chiny posiadają obecnie około 350 głowic nuklearnych, natomiast Pentagon oceniał w ubiegłym roku, że ich "operacyjny arsenał" liczy nieco ponad 200 głowic. Wysoki rangą amerykański wojskowy, adm. Charles Richard prognozował, że chiński arsenał może się powiększyć dwu-, trzy-, a nawet czterokrotnie w ciągu najbliższej dekady.

Pekin utrzymuje natomiast, że jego zbrojenia mają charakter obronny. Zarzuca amerykańskim politykom, że celowo „wyolbrzymiają zagrożenie z Chin”, by wykorzystać je jako pretekst dla własnych zbrojeń. Chińskie władze utrzymują także, iż są gotowe do prowadzenia dwustronnych dialogów z USA i Rosją na temat bezpieczeństwa strategicznego, ale tylko "na podstawie równości i wzajemnego szacunku".