Strzelaniny w Round Rock niedaleko Austin i Detroit. Trzy osoby nie żyją, jest wielu rannych

Ten tekst przeczytasz w 2 minuty
16 czerwca 2024, 19:19
Policja, Detroit, USA
Policja w Detroit, USA/ShutterStock
Weekendy w USA pod znakiem przemocy: zarówno w Round Rock koło Austin, jak i w parku miejskim w Detroit padły strzały, które zakończyły się śmiercią i poważnymi obrażeniami wielu osób, w tym dzieci. Policja w obu przypadkach prowadzi intensywne śledztwa, starając się ustalić wszystkie szczegóły.

Strzelanina w Round Rock: Sprzeczka zakończona tragedią

Podczas koncertu w park w Round Rock niedaleko Austin w sobotę przed północą (czasu miejscowego) doszło do sprzeczki między dwiema grupami ludzi, po której padły strzały – powiedział przekazał szeryf Round Rock Allen Banks. Dwie ofiary, które uznano za zmarłe na miejscu zdarzenia, nie brały udziału w bójce - dodał.

Sześć osób, w tym czworo dorosłych i dwoje dzieci, przetransportowano do szpitali z potencjalnie poważnymi obrażeniami - poinformowały władze hrabstwa Austin-Travis.

Dochodzenie jest w toku. Na razie nie ustalono, ile osób strzelało, nikt też nie został zatrzymany.

Strzelanina w parku w Detroit: Kolejna tragedia

Do strzelaniny doszło również w sobotę w Detroit. W jednym z parków miejskich na obrzeżach miasta uzbrojony mężczyzna podszedł do miejsca, w którym przy kurtynie wodnej bawiły się dzieci, i otworzył ogień.

Władze stanu Michigan przekazały, że rannych zostało dziewięć osób, w tym dwoje małych dzieci i ich matka.

Stan krytyczny wielu ofiar strzelaniny w Detroit

W stanie krytycznym jest ośmioletni chłopiec postrzelony w głowę, jego czteroletni brat z raną nogi jest w stanie stabilnym; ich matka została ranna w brzuch i w nogę - powiedział szeryf hrabstwa Oakland Mike Bouchard. Jak dodał, stan pozostałych sześciu rannych osób, w tym małżeństwa i 78-letniego mężczyzny, jest stabilny.

Policja ustaliła, że napastnik strzelał aż 28 razy i w tym czasie kilka razy się zatrzymywał, by przeładować broń.

Władze podały, że zanim policja odnalazła sprawcę w jego domu, już nie żył - najprawdopodobniej się zastrzelił. Nie był wcześniej znany policji.(PAP)

wr/ akl/

Copyright
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło: PAP
Zapisz się na newsletter
Zapraszamy na newsletter Forsal.pl zawierający najważniejsze i najciekawsze informacje ze świata gospodarki, finansów i bezpieczeństwa.

Zapisując się na newsletter wyrażasz zgodę na otrzymywanie treści reklam również podmiotów trzecich

Administratorem danych osobowych jest INFOR PL S.A. Dane są przetwarzane w celu wysyłki newslettera. Po więcej informacji kliknij tutaj