Powstały jako uzupełnienie mapy lotnisk w kraju lub jako ambicja samorządu. Patrząc na dane za rok 2025 wyraźnie widać „czempionów”, czyli porty, które zarabiają na siebie i odnotowują rok rocznie wzrosty, ale także „maruderów” zajmujących regularnie ostatnie miejsca w stawce.
Rekord lotniska Chopina. Kraków i Gdańsk ze wzrostami
Najlepszy rok w historii upłynął właśnie na lotnisku Chopina. Największy port lotniczy w Polsce obsłużył ponad 24 mln pasażerów. To wzrost o ponad dziesięć procent względem 2024 r. (21,3 mln).
Wzrosty i rekordy odnotowano także na innych kluczowych lotniskach regionalnych:
- Kraków – 13 mln pasażerów
- Gdańsk – 7 mln
- Katowice – 7 mln
- Wrocław – 5 mln
- Poznań – 5 mln.
W każdym z wyżej wymienionych miast odnotowano rekord. W czołówce zabrakło jedynie portu Warszawa-Modlin, który jest w trakcie reorganizacji. Jednak, jak zapewniał w rozmowie z „Forsalem” prezes Jacek Kowalski, rok 2026 będzie przełomowy.
Najmniejsze lotnisko w Polsce
Biorąc pod uwagę dane przewozowe za rok 2025 – najmniejszym lotniskiem w Polsce jest port Zielona Góra – Babimost. W ciągu dwunastu miesięcy obsłużył jedynie 80 729 pasażerów (spadek o 2 proc. r/r). Od kilku lat lotnisko zamyka rok ze stratą w okolicach 100 tys. zł.
Jednak w nowym roku ma się to zmienić. Wszystko za sprawą otwarcia (uruchomionej w grudniu) hali non-Schengen oraz powiększonej strefy bagażowej. Lotnisko zwiększyło przepustowość do 250 tys. pasażerów, ale to na razie ostatnia dobra wiadomość.
Z Zielonej Góry lata tylko LOT, korzystając z dofinansowania do połączeń ze strony samorządu. Uruchamiane są też połączenia czarterowe. Na regularne – realizowane przez Ryanair czy WizzAir – nie ma szans. Chyba że samorząd, tak jak w przypadku LOT-u, udzieli dofinansowania.
Olsztyn na drugim miejscu od końca. Co dalej?
Podobny wynik osiągnęło lotnisko Olsztyn Mazury. W 2023 roku skorzystało z niego 142 tys. osób, ale od tego czasu liczba pasażerów regularnie spada. Jak podaje TVP Olsztyn w całym 2025 roku było ich jedynie ok. 90 tys.
W 2024 roku lotnisko było aż 17,7 mln zł na minusie. W tym roku wynik może być podobny. Niedawno władze województwa warmiński-mazurskiego dokapitalizowały spółkę kwotą ok. 30 mln zł.
W Olsztynie twierdzą, że lotnisko wspiera rozwój gospodarczy całego regionu. Na początku 2026 roku podpisano umowę na dofinansowanie budowy Flight Eco Center, czyli centrum recyklingu starych samolotów. Na tego typu działalności spółka chce uzyskać środki potrzebne do długoterminowej działalności.
Co dalej z lotniskiem w Radomiu?
Najtrudniejsza sytuacja jest w Radomiu. Port Warszawa-Radom im. Bohaterów Radomskiego Czerwca 1976 roku obsłużył jedynie 95 646 pasażerów. W odróżnieniu od dwóch powyższych lotnisk, w tym przypadku w infrastrukturę zainwestowano ogromne pieniądze - aż 800 mln zł. Lotnisko od uruchomienia – w kwietniu 2023 roku – przynosi gigantyczne straty. Według wstępnych założeń w 2026 roku powinno obsługiwać milion pasażerów, co dziś jest niemożliwe do osiągnięcia.
Przez dwanaście miesięcy w Radomiu wykonano jedynie 2216 cywilnych operacji lotniczych. To tyle ile na lotnisko Chopina odbywa się w cztery dni. Władze portu zapewniają, że przygotowują nowy model funkcjonowania lotniska, który ma zostać przedstawiony w lutym.
– Nasz cel pozostaje niezmienny: chcemy, aby Lotnisko Warszawa-Radom rozwijało się w sposób zrównoważony i docelowo generowało zyski. Analizujemy różne scenariusze rynkowe i wybieramy optymalne ścieżki dalszego rozwoju – podkreśla Grzegorz Tuszyński, dyrektor lotniska Warszawa-Radom.