Diabelski plan Rosji. Ostrzy sobie zęby na europejskie miasto

Ten tekst przeczytasz w 2 minuty
17 marca 2026, 08:45
Władimir Putin
Diabelski plan Rosji. Ostrzy sobie zęby na europejskie miasto/ShutterStock
Rosja nie ustaje w groźbach wobec swoich sąsiadów i rozpoczyna kolejną kampanię propagandową. Tym razem na jej celowniku znalazło się estońskie miasto Narwa. W mediach społecznościowych pojawiają się wezwania do utworzenia "Ludowej Republiki Narwy". Szef estońskiego MSZ Margus Tsahkna podkreślił, że to poważne zagrożenie dla bezpieczeństwa kraju.

Europejskie miasto na celowniku Rosji. Ruszyła akcja przygotowawcza

Narwa, położona przy granicy z Rosją, jest najdalej na wschód wysuniętym miastem UE, a większość mieszkańców jest rosyjskojęzyczna. Według szefa MSZ Estonii nawoływanie do powstania "Narewskiej Republiki Ludowej" to próba wywołania zamieszania i osłabienia spójności społeczeństwa.

"Takie taktyki Rosji już widzieliśmy" – napisał Tsahkna na platformie X. Minister opatrzył swój wpis zdjęciem twierdzy w Narwie, na murach której rozwieszone są flagi UE, Estonii i Ukrainy.

Według służby kontrwywiadu Estonii, separatystyczną aktywność w mediach społecznościowych, szczególnie na rosyjskojęzycznych kanałach, można uznać za "operację informacyjną", która może mieć również konsekwencje karne – podał portal Delfi.

Jeden z najsłabszych punktów NATO. Dlaczego Narwa stała się celem Rosji?

W Narwie, trzecim co do wielkości mieście Estonii, zamieszkanym przez nieco ponad 50 tys. osób, niemal 90 proc. posługuje się językiem rosyjskim. Graniczny most nad Narwą łączy miasto z rosyjskim Iwangorodem. W analizach geopolitycznych Narwa często jest wymieniana jako jeden z najsłabszych punktów Zachodu w ewentualnej konfrontacji zbrojnej z Rosją.

W tzw. "scenariuszu narwiańskim", zakładającym szybki atak militarny Rosji na graniczne miasto pod pretekstem ochrony rosyjskiej ludności, Moskwa grożąc następnie użyciem broni jądrowej, dążyłaby tym samym do zablokowania interwencji i odpowiedzi NATO.

Rosja chce wymazać z mapy kolejny kraj. Szykują powtórkę z 2014 roku?

Działania rosyjskiej machiny propagandowej przeanalizował niemiecki ekspert wojskowy Julian Ropcke na łamach "Bilda". Jak zauważa analityk, w rosyjskiej przestrzeni propagandowej pojawia się coraz więcej materiałów wzywających do ogłoszenia "Ludowej Republiki Narwy", która miałaby powstać we wschodniej Estonii.

W licznych postach i komentarzach odbiorcy namawiani są do rozdawania ulotek, działań sabotażowych, prywatnych zbrojeń, a także wsparcia dla rosyjskiego wojska. Prorosyjscy propagandyści udostępniają także fikcyjne mapy, na których widnieje "Ludowa Republika Narwy", symbole graficzne i flagi tego tworu.

- Wciąż nie jest jasne, jaki jest dokładny cel tej narracji. Nie możemy jednak wykluczyć, że może to być przygotowanie do rosyjskiej inwazji na wzór wydarzeń w Ukrainie w 2014 roku - mówią przedstawiciele estońskiego wywiadu.

Copyright
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło: PAP
Zapisz się na newsletter
Zapraszamy na newsletter Forsal.pl zawierający najważniejsze i najciekawsze informacje ze świata gospodarki, finansów i bezpieczeństwa.

Zapisując się na newsletter wyrażasz zgodę na otrzymywanie treści reklam również podmiotów trzecich

Administratorem danych osobowych jest INFOR PL S.A. Dane są przetwarzane w celu wysyłki newslettera. Po więcej informacji kliknij tutaj