Europejskie miasto na celowniku Rosji. Ruszyła akcja przygotowawcza

Narwa, położona przy granicy z Rosją, jest najdalej na wschód wysuniętym miastem UE, a większość mieszkańców jest rosyjskojęzyczna. Według szefa MSZ Estonii nawoływanie do powstania "Narewskiej Republiki Ludowej" to próba wywołania zamieszania i osłabienia spójności społeczeństwa.

"Takie taktyki Rosji już widzieliśmy" – napisał Tsahkna na platformie X. Minister opatrzył swój wpis zdjęciem twierdzy w Narwie, na murach której rozwieszone są flagi UE, Estonii i Ukrainy.

Według służby kontrwywiadu Estonii, separatystyczną aktywność w mediach społecznościowych, szczególnie na rosyjskojęzycznych kanałach, można uznać za "operację informacyjną", która może mieć również konsekwencje karne – podał portal Delfi.

Jeden z najsłabszych punktów NATO. Dlaczego Narwa stała się celem Rosji?

W Narwie, trzecim co do wielkości mieście Estonii, zamieszkanym przez nieco ponad 50 tys. osób, niemal 90 proc. posługuje się językiem rosyjskim. Graniczny most nad Narwą łączy miasto z rosyjskim Iwangorodem. W analizach geopolitycznych Narwa często jest wymieniana jako jeden z najsłabszych punktów Zachodu w ewentualnej konfrontacji zbrojnej z Rosją.

W tzw. "scenariuszu narwiańskim", zakładającym szybki atak militarny Rosji na graniczne miasto pod pretekstem ochrony rosyjskiej ludności, Moskwa grożąc następnie użyciem broni jądrowej, dążyłaby tym samym do zablokowania interwencji i odpowiedzi NATO.

Rosja chce wymazać z mapy kolejny kraj. Szykują powtórkę z 2014 roku?

Działania rosyjskiej machiny propagandowej przeanalizował niemiecki ekspert wojskowy Julian Ropcke na łamach "Bilda". Jak zauważa analityk, w rosyjskiej przestrzeni propagandowej pojawia się coraz więcej materiałów wzywających do ogłoszenia "Ludowej Republiki Narwy", która miałaby powstać we wschodniej Estonii.

W licznych postach i komentarzach odbiorcy namawiani są do rozdawania ulotek, działań sabotażowych, prywatnych zbrojeń, a także wsparcia dla rosyjskiego wojska. Prorosyjscy propagandyści udostępniają także fikcyjne mapy, na których widnieje "Ludowa Republika Narwy", symbole graficzne i flagi tego tworu.

- Wciąż nie jest jasne, jaki jest dokładny cel tej narracji. Nie możemy jednak wykluczyć, że może to być przygotowanie do rosyjskiej inwazji na wzór wydarzeń w Ukrainie w 2014 roku - mówią przedstawiciele estońskiego wywiadu.