Piechociński: zamówienia ratują branżę budowlaną

Ten tekst przeczytasz w 2 minuty
10 lipca 2009, 05:43
Janusz Piechociński, wiceszef sejmowej Komisji Infrastruktury
Janusz Piechociński, wiceszef sejmowej Komisji Infrastruktury/DGP
Trzy pytania do Janusza Piechocińskiego, wiceszefa sejmowej Komisji Infrastruktury.

● Jak na gospodarkę w czasach kryzysu wpływają zamówienia publiczne?

– Bez dwóch zdań ratują branżę budowlaną. Pieniądze na budowę dróg liczone są w miliardach złotych i nawet pozostając na niewystarczającym poziomie dla potrzeb naszego systemu dróg, są ostatnią deską ratunku dla firm projektowych i wykonawczych. To jednak w większości przesunięte płatności z końca ubiegłego roku, gdy zablokowano wydatki na drogi, a później doszła jeszcze korekta budżetu, w której wyjęto 10 mld zł wprost z wydatków inwestycje drogowe. Niepokojące jest więc to, że ciągłość i płynność procesu inwestycyjnego zamarły.

● To wielkie zagrożenie dla drugiego półrocza. Na razie jednak środki zasilają rynek i firmy.

– To bezsporne, że w obecnej sytuacji pieniądze pochodzące z zamówień publicznych są praktycznie jedynym oparciem dla firm budowlanych i okołobranżowych. Proszę jednak zwrócić uwagę, że to jest nadal poziom niezadowalający. Na przykład w branży kolejowej dochodzi do sytuacji, w której firmy z gorszą ofertą nie decydują się na oprotestowanie wyników przetargów, licząc na współpracę z ich zwycięzcą. Tak było w przypadku modernizacji Lokalnego Centrum Sterowania Ciechanów wartego niemal 0,5 mld zł, gdy firma oferująca drugą cenę zamiast niepewnej w rozstrzygnięciu wojny o zwycięstwo w przetargu próbuje dogadać się z najtańszym oferentem i mieć chociaż w kieszeni podwykonawstwo. To pokazuje, że firmy bliskie są wykrwawienia.

● Nie pomaga im niepewna sytuacja w PKP Polskich Liniach Kolejowych, które w 2009 roku miały pobić inwestycyjny rekord sprzed roku i wydać na nowe tory 3,8 mld zł.

– Wystarczy powiedzieć, że do maja zaległości przewoźników z tytułu użytkowania infrastruktury kolejowej urosły do 500 mln zł. To oznacza, że spółce zaczyna brakować pieniędzy na prowadzenie inwestycji. To stawia pod znakiem zapytania realizację tegorocznego budżetu.

Copyright
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło: GP/forsal.pl
Zapisz się na newsletter
Zapraszamy na newsletter Forsal.pl zawierający najważniejsze i najciekawsze informacje ze świata gospodarki, finansów i bezpieczeństwa.

Zapisując się na newsletter wyrażasz zgodę na otrzymywanie treści reklam również podmiotów trzecich

Administratorem danych osobowych jest INFOR PL S.A. Dane są przetwarzane w celu wysyłki newslettera. Po więcej informacji kliknij tutaj