Arktyka kusi świat bogactwem surowców

Ten tekst przeczytasz w 4 minuty
27 lipca 2009, 03:00
Obecny spadek cen surowców tylko na chwilę wyciszył wyścig do złóż ropy i gazu w Arktyce. Badacze twierdzą, że ten region kryje zasoby gazu, które wystarczyłyby na zaspokojenie światowych potrzeb przez 15 lat. Arktyka jest też potężnym rezerwuarem ropy naftowej. Najwięcej arktycznych złóż surowców przypada na rejony sąsiadujące z Rosją.

Jak wynika z najnowszych danych opublikowanych przez amerykańskiego geologa Donalda Gautiera na łamach miesięcznika „Science”, Arktyka prawdopodobnie posiada ok. 30 proc. nieodkrytych jeszcze światowych zasobów gazu ziemnego i ok. 13 proc. ropy naftowej. W tym zimnym regionie świata znajduje się też złoto, nikiel, a nawet diamenty.

Jeśli wyniki badań uczonych amerykańskich się potwierdzą, światowe rezerwy gazu wzbogacą się aż o 44 biliony metrów sześciennych, a rezerwy ropy wzrosną o 83 miliardy baryłek, czyli wielkość wystarczającą do zaspokojenia popytu światowego przez trzy lata.

Rosjanie już tam są

- Nowe odkrycia wskazują, że dążenia Rosji do odgrywania strategicznej kontroli nad światowym rynkiem gazu tylko wzrosną – podkreśla dr Gautier. Nie bez powodu bombowce rosyjskie coraz częściej patrolują Arktykę, a żołnierze rozpoczęli treningi w temperaturze poniżej minus 50 stopni Celsjusza.

Kontrolowany przez państwo Gazprom wspólnie z koncernem Royal Dutch Shell szuka złóż ropy i gazu za kręgiem polarnym. Rosja w lecie 2007 r. nawet wysłała miniaturową łódź podwodną na biegun północy, której załoga złożyła tytanowa flagę na znak przejęcia „we władanie”.

Wywołało to ostry protest USA, Kanady, Norwegii i Danii, których terytoria sąsiadują z obszarami za kręgiem polarnym. Krok Moskwy uznano za wyzwanie dla konwencji ONZ ograniczającej eksploatację surowców do 200 mil (321 km) strefy ekonomicznej na szelfie kontynentalnym.

Leniwi Amerykanie i Kanadyjczycy

Amerykanie trzymali się do tej pory na uboczu sporu. Zajęci wojnami w Iraku i Afganistanie, nie mieli czasu na aktywne zaangażowanie się w sprawy Dalekiej Północy. Chociaż ostatnio Mead Treadwell, przewodzący US Arctic Research Commision przyznał, że jego zdaniem wyścig o złoża już się rozpoczął.

– Jeżeli mamy do czynienia z wyścigiem pięciu krajów w Arktyce, to my jesteśmy tym piątym – poparł go dowódca Straży Przybrzeżnej admirał Gene Brooks.

O wiele aktywniej działa Kanada, której politycy od dawna snują plany zagospodarowania okolic podbiegunowych. Na razie to jednak czysta retoryka, chociaż ostatnio rząd w Ottawie przyznał środki na budowę głębokowodnego portu, wprowadzenia całej flotylli łodzi patrolowych, a nawet budowy nowego lodołamacza atomowego „John G. Diefenbaker”.

Grenlandia wkracza do gry

Odkrycie i ewentualna eksploatacja nowych złóż ropy i gazu za kołem podbiegunowym mogą poróżnić kraje sąsiadujące z Arktyką. – Rozbieżności mogą wzrosnąć, gdyby Grenlandia zechciała uzyskać pełną niezależność od Danii - twierdzi Gautier.

Zwłaszcza, że w listopadzie 2008 r. mieszkańcy ogromnej wyspy w specjalnym referendum poparli masowo przejęcie pełnej kontroli nad zasobami naturalnymi, co wspiera dążenie do pozbycia się kontroli Danii.

Dla mieszkańców Grenlandii ewentualny boom surowcowy jest błogosławieństwem i przekleństwem. Z jednej strony grozi bowiem naruszeniem bardzo wrażliwego środowiska naturalnego, a z drugiej stwarza szanse na uzyskanie pełnej autonomii po wiekach rządów Kopenhagi.

Zwłaszcza zamieszkujący Grenlandię Eskimosi ostrzegają rodaków przed chęcią zbyt szybkiego wzbogacenia się. – Jeśli zniszczymy nasze środowisko w imię niepodległości, to cena będzie zbyt wysoka - uznał Aqqalauk Lynge, szef grenlandzkiej społeczności eskimoskiej.

Jednak Aleqa Hammond, były minister finansów lokalnego rządu grenlandzkiego twierdzi: - Ludzie uważają zmiany klimatyczne za coś złego, ale gdy stopnieją lodowce musimy coś robić. Chcemy więc mieć korzyści z tych złóż - podkreśla.

Rosyjskie strachy

Do wspólnego z Rosjanami eksploatowania arktycznych złóż szykują się z kolei Norwegowie. Oslo ma odpowiednie technologie i firmy przygotowane do pracy na morzu, które mogą owocnie współpracować z Rosjami.

Norweskie stocznie Aker Yards oraz południowokoreańskie Samsung Heavy Industries w porozumieniu z rafineriami ConocoPhillips oraz producentem metali Norilsk Nickel produkują już statki do eksploracji Arktyki.

Szerszą współpracę utrudniają jednak spory co do przebiegu linii demarkacyjnej na Morzu Barentsa oraz rozbieżności w interpretacji Układu o Spitsbergenie, który w 1920 r. oddał Norwegom władzę nad znaczną częścią archipelagu.

Tylko współpraca międzynarodowa

Wszystkie atuty, aby przewodzić w wyścigu po ropę, gaz oraz inne surowce w Arktyce ma jednak Rosja. Dysponuje bowiem nie tylko wieloma stacjami badawczymi w regionie, ale i potężna flotą sześciu lodołamaczy, gotowych do patrolowania wód i pól lodowych o każdej porze roku. Moskwa planuje w najbliższych latach zbudowanie kolejnych 3-4 lodołamaczy o napędzie atomowym.

Warunkiem niezbędnym do tego, aby Rosja wygrała dla siebie Daleką Północ jest pozyskanie zagranicznych inwestorów zainteresowanych eksploatacją wielkich projektów, jak Pole Sztokmana na Morzu Barentsa. Państwowym koncernom Gazpromowi i Rosneftowi brakuje bowiem technologii, jak i kapitału do eksploatacji złóż podmorskich.

Problemem dla Rosji, jak i innych sąsiadów Arktyki mogą być również... zmiany klimatyczne. Po ewentualnym podniesieniu poziomu wód mórz i oceanów cała infrastruktura wydobywcza położona w Arktyce może ulec zniszczeniu. Jedynym pocieszeniem może być fakt, że to dość odległa przyszłość.

Copyright
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło: GP/forsal.pl
Zapisz się na newsletter
Zapraszamy na newsletter Forsal.pl zawierający najważniejsze i najciekawsze informacje ze świata gospodarki, finansów i bezpieczeństwa.

Zapisując się na newsletter wyrażasz zgodę na otrzymywanie treści reklam również podmiotów trzecich

Administratorem danych osobowych jest INFOR PL S.A. Dane są przetwarzane w celu wysyłki newslettera. Po więcej informacji kliknij tutaj