Wskaźnik Philadelphia Fed najwyżej od ponad 2 lat

Ten tekst przeczytasz w 3 minuty
20 listopada 2009, 09:28
Przemysław Kwiecień, główny ekonomista X-Trade Brokers Dom Maklerski
Przemysław Kwiecień/Inne
Spadki na początku wczorajszej sesji na Wall Street wyglądały groźnie i mogły zapowiadać większe uderzenie ze strony niedźwiedzi. Sytuację chwilowo uratowały dane o aktywności w rejonie Filadelfii.

Rozwojowi wydarzeń przyglądają się inwestorzy na parze EURUSD, która póki co konsoliduje się w przedziale 1,4810 – 1,50. Po tym, jak dane o aktywności w rejonie Nowego Jorku (opublikowane w poniedziałek) okazały się słabsze od oczekiwań, inwestorzy mogli obawiać się podobnego scenariusza w przypadku wskaźnika Philadelphia Fed, który obniżył się już w miniony miesiącu. Po bardzo słabych danych z rynku nieruchomości i nienajlepszym raporcie o produkcji, słabe dane z rejonu Filadelfii mogłyby przesądzić o spadkowym kierunku na rynkach akcji i EURUSD, zwłaszcza, że w tym tygodniu nie ma już istotnych figur makroekonomicznych. Tymczasem indeks pozytywnie zaskoczył wzrostem z 11,5 do 16 pkt., wartości najwyższej od czerwca 2007 roku. Również wtedy nieco lepszy odczyt (17,3 pkt.) był jednorazowym odchyleniem, zaś wartości konsekwentnie powyżej 15 pkt. ostatni raz oglądaliśmy w 2005 roku. Indeks jest zatem całkiem mocnym argumentem w rękach optymistów, co do perspektyw ożywienia.

Jeśli chodzi o sytuację w notowaniach kontraktów S&P500, spadek poniżej linii 1100 pkt. nastąpił jeszcze przed publikacją danych (a po otwarciu rynku kasowego). To negatywny sygnał, choć nie przesądzający jeszcze o kierunku spadkowym. Takim sygnałem byłoby pokonanie krótkoterminowego wsparcia na poziomie 1082 pkt. To oznacza, że ostatni dzień handlu na GPW w tym tygodniu może przynieść wyhamowanie spadków.

Umiarkowanie optymistyczny po zakończeniu dwudniowego posiedzenia jest Bank Japonii. Przedstawiciele banku uważają, iż bazowym scenariuszem jest umiarkowane ożywienie w japońskiej gospodarce, a bardziej wyraźnej poprawy sytuacji ekonomicznej można spodziewać się w końcówce 2010 roku. Umiarkowany optymizm Banku nie oznacza jednak kroku ku wyższym stopom procentowym w najbliższym czasie po tym, jak miesiąc temu Bank zapowiedział wygaszenie niektórych programów płynnościowych. Bank zapowiedział pozostawienie akomodacyjnej polityki pieniężnej w celu wsparcia ożywienia, zaś rynek oczekuje pozostawienia podstawowej stopy procentowej na poziomie 0,1% przez cały 2010 rok. Komunikat Banku Japonii został jednak wykorzystany do umocnienia jena względem dolara. Tym samym na parze USDJPY ponownie przewagę mają sprzedający, którzy zapewne będą chcieli spróbować testu poziomu 88 jenów za dolara. Krótkoterminowe wsparcie znajduje się na poziomie 88,65.

W dniu dzisiejszym nie ma kluczowych publikacji danych, co oznacza, że notowania rynkowe będą zasadniczo interpretacją ostatnich wydarzeń. Uwagę inwestorów może przyciągnąć wystąpienie szefa EBC na konferencji we Frankfurcie (godzina 11.30), choć nie powinno ono silniej wpłynąć na notowania EURUSD. W miarę luźny kalendarz czeka nas również w całym przyszłym tygodniu, kiedy najistotniejsze będą amerykańskie dane o sprzedaży domów i niemiecki indeks Ifo. 

Copyright
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło: X-Trade Brokers
Zapisz się na newsletter
Zapraszamy na newsletter Forsal.pl zawierający najważniejsze i najciekawsze informacje ze świata gospodarki, finansów i bezpieczeństwa.

Zapisując się na newsletter wyrażasz zgodę na otrzymywanie treści reklam również podmiotów trzecich

Administratorem danych osobowych jest INFOR PL S.A. Dane są przetwarzane w celu wysyłki newslettera. Po więcej informacji kliknij tutaj