Od zera do 400 tys. zł – tyle wydały ministerstwa swoje strony internetowe – wynika z danych zebranych przez DGP. Różnice są duże. Co nie znaczy, że droższe strony są lepsze od tańszych.
„Portal”– tak swoją stronę internetową nazywa Ministerstwo Finansów. I chyba jest to jedyne uzasadnienie do wydania na nią aż 397 526 zł. Ta jedna z najnowszych stron uruchomiona w październiku ubiegłego roku jest też najdroższą rządową witryną. Trudno ocenić, z czego wynika tak wysoki koszt jej zrealizowania, bo nie ma właściwie żadnych wytycznych, co powinno znajdować się na oficjalnych witrynach urzędów. Jedyne, do czego są zobligowane, to prowadzenie w internecie biuletynów informacji publicznej. Ale BIP-y to osobne witryny, do których strony resortów tylko przekierowują – zresztą każda ma link w zupełnie innym miejscu.
>>> Czytaj też: E-administracja wciąż mało popularna wśród obywateli
– Rządowe witryny powinny w pierwszej kolejności być przyjazne, łatwe w obsłudze, przystosowane dla osób niepełnosprawnych i z wersjami na urządzenia mobilne. Całkiem nieźle te warunki spełnia nowa strona Kancelarii Prezesa Rady Ministrów – ocenia Jakub Górnicki z Fundacji ePaństwo. Ta witryna kosztowała 65 tys. – To, jak estetyczny jest ich layout, to kwestia wtórna. Co do stron rządowych to jest bardzo różnie. Przykładowo strona resortu cyfryzacji nie ma wersji mobilnej – dodaje Górnicki.
Rządowa samowolka
W efekcie braku jasnych zasad co do prowadzenia urzędowych stron pod koniec lutego okazało się, że na wielu ministerialnych brakuje nawet wizerunku Orła Białego. Efektem są też ogromne rozbieżności w kosztach stworzenia i prowadzenia witryn. Najwięcej za swoją zapłacił resort spraw zagranicznych. MSZ w 2009 r. ogłosiło przetarg na wykonanie jej oraz serwisów wszystkich ambasad, konsulatów i stałych przedstawicielstw przy organizacjach międzynarodowych. Przetarg o wartości 562 tys. zł wygrała jedna z największych firm na polskim rynku IT – Comarch. Witryna resortu została uruchomiona jeszcze w 2010 r., ale strony placówek dyplomatycznych powstały dopiero pod koniec 2012 r., co znacznie przekroczyło terminy w kontrakcie. MSZ jednak nie odpuściło i za te opóźnienia pobrało od wykonawcy ponad 392 tys. zł kar. Dodatkowo grafikę strony resortu i stron wszystkich placówek opracowano osobno – resort zapłacił za to 63 900 zł. Tylko dzięki karom umownym koszty MSZ okazały się niższe niż resortu finansów.
>>> Czytaj też: Szef targów CeBIT: Polacy pokazali, że są społeczeństwem rozwiniętym technologicznie
Trzecią pod względem ceny jest witryna Ministerstwa Ochrony Środowiska, za którą firma Wasko dostała 197,8 tys. zł. Sporo – bo aż 117 tys. zł – kosztowała strona resortu sprawiedliwości. Te wydatki mogą tym bardziej dziwić, że w pozostałych resortach były one wielokrotnie mniejsze.
Strona Ministerstwa Gospodarki stworzona pod koniec 2009 r. przez Centrum Informacji Społeczno-Gospodarczej, które jest gospodarstwem pomocniczym tego resortu, pochłonęła 61 tys. zł. Za stronę Ministerstwa Rolnictwa zapłacono 65 tys. zł, Ministerstwa Sportu wykonano w 2008 r. za 20 tys. zł (w ubiegłym roku poprawiono jej layout i funkcjonalność za niecałe 13 tys. zł). Ministerstwo Transportu wydało 29 tys. zł, a Ministerstwo Kultury (w 2009 r.) 24,4 tys. zł. Jedną z najtańszych i bardzo szybko wykonanych, bo w ledwie miesiąc, jest witryna resortu administracji i cyfryzacji. Zewnętrzna firma wybrana w drodze rozpoznania rynku zrobiła ją za 19 tys. zł. Tyle że w 2012 r. stronę trzeba było rozbudować, czym zajął się ten sam wykonawca za blisko 20 tys. zł. MEN i MON, jak zapewniają, nic za strony nie zapłaciły, bo zostały one wykonane przez urzędników resortów lub podległych im jednostek.
Najlepiej jednak rozbieżności cenowe widać na przykładzie witryn resortów Skarbu Państwa i spraw wewnętrznych. Pierwszemu za 55 tys. stronę w 2008 r. wykonała firma JSK Internet wybrana w konkursie ofert. Od tamtej pory jednak witryna kosztowała dodatkowe 107 tys. zł, bo tyle wyniosły umowy na serwisowanie, gwarancję techniczną i hosting zawarte także z JSK. Ta sama firma w 2010 r. wykonała witrynę MSW, ale zrobiła to już za zaledwie 12 932 zł.
