Białoruś i Rosja nie dogadały się w sprawie dostaw ropy?

Ten tekst przeczytasz w 1 minutę
5 września 2013, 18:33
Mińsk, Białoruś
Mińsk, Białoruś/ShutterStock
Niezależne mińskie media piszą o niepowodzeniu rozmów białoruskiej delegacji w Moskwie w sprawie dostaw ropy.

Niektóre z nich sugerują, że to wynik niedawnego zatrzymania na Białorusi dyrektora generalnego firmy "Urałkalij" - rosyjskiego producenta nawozów. 

Rozmowy w Moskwie w kwestii dostaw ropy prowadzili wicepremierzy Rosji i Białorusi, Arkadij Dworkowicz i Uładzimir Siamaszka. Po rozmowach rosyjski wicepremier poinformował, że w tym roku Białoruś może się spodziewać dostaw 18,5 miliona ton ropy. Mińsk zabiega zaś o dostawy 23 milionów ton. 

Portal internetowy opozycyjnej białoruskiej gazety "Narodnaja Wola" pisze, że jest to "fiasko rozmów". Z kolei tygodnik "Nasza Niwa" na marginesie informacji o ropie zwraca uwagę, że wicepremier Dworkowicz uznał za "niedopuszczalne" zatrzymanie na Białorusi Władysława Baumgertnera, dyrektora generalnego rosyjskiej firmy "Urałkalij" podejrzanego o nadużycie władzy i narażenie białoruskiego państwa na straty. 

Tymczasem państwowa agencja informacyjna Biełta unika ocen rozmów wicepremierów w Moskwie. Twierdzi, że zainteresowanym resortom polecono "kontynuowanie konsultacji".

>>> Czytaj też: Rosja ograniczy dostawy ropy na Białoruś

Copyright
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło: IAR
Tematy: surowce
Zapisz się na newsletter
Zapraszamy na newsletter Forsal.pl zawierający najważniejsze i najciekawsze informacje ze świata gospodarki, finansów i bezpieczeństwa.

Zapisując się na newsletter wyrażasz zgodę na otrzymywanie treści reklam również podmiotów trzecich

Administratorem danych osobowych jest INFOR PL S.A. Dane są przetwarzane w celu wysyłki newslettera. Po więcej informacji kliknij tutaj