LOT zapewnia, że polski Dreamliner nie był zagrożony

Ten tekst przeczytasz w 1 minutę
25 września 2013, 12:52
Boeing 787 Dreamliner w barwach PLL LOT (3)
Boeing 787 Dreamliner w barwach PLL LOT /Media
Nie ma i nie było zagrożenia. Tak LOT komentuje latanie swoich Dreamlinerów bez kompletu filtrów paliwowych.

Kontrole wykazały, że wybrakowane maszyny przekazał polskiemu przewoźnikowi producent - amerykański Boeing. Problem został wyeliminowany, a LOT przekonuje, że pasażerom nie groziło żadne bezpieczeństwo.

Tomasz Balcerzak, wiceprezes spółki, zapewniał na konferencji prasowej, że w czasie lotów działały inne filtry. Nie działał filtr wysokiego ciśnienia, jednak dwa inne funkcjonowały, co oznacza, że loty mogły być kontynuowane bez przeszkód.

Usterkę wykryto pod koniec ubiegłego tygodnia podczas kontroli silników dokonywanej przez serwisanta Boeinga. Na czas uziemienia wadliwych egzemplarzy LOT wynajął dwie zastępcze maszyny. 

>>> Czytaj też: Cudem nie doszło do katastrofy? Dreamlinery LOT-u latały z poważną usterką silnika

Teraz wszystkie polskie Dreamlinery już latają. Obecny w Warszawie wiceprezes Boeinga Mike Fleming poinformował, że firma sprawdziła silniki pozostałych polskich Dreamlinerów. Żaden z nich nie miał tej samej wady.

PLL LOT negocjuje z Boeingiem odszkodowanie związane z poprzednim kilkumiesięcznym uziemieniem Dreamlinerów. Było one spowodowane wadami w akumulatorach maszyn.

Copyright
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło: IAR
Zapisz się na newsletter
Zapraszamy na newsletter Forsal.pl zawierający najważniejsze i najciekawsze informacje ze świata gospodarki, finansów i bezpieczeństwa.

Zapisując się na newsletter wyrażasz zgodę na otrzymywanie treści reklam również podmiotów trzecich

Administratorem danych osobowych jest INFOR PL S.A. Dane są przetwarzane w celu wysyłki newslettera. Po więcej informacji kliknij tutaj