Dożywotnia prowizja za wywalczoną rentę

Ten tekst przeczytasz w 3 minuty
7 grudnia 2013, 13:39
Świadczenia z polis na życie wypłacane przez zakłady ubezpieczeń
Świadczenia z polis na życie wypłacane przez zakłady ubezpieczeń/DGP
Kancelarie czasami przez lata pobierają stałą prowizję od poszkodowanego za uzyskanie dla niego renty.

Kancelarie odszkodowawcze zarabiają nie tylko na zdobyciu dla klienta jednorazowego świadczenia. Czasami przez lata mają zagwarantowaną stałą prowizję za uzyskanie dla poszkodowanego renty.

– Moi rodzice zginęli w wypadku samochodowym, ja trafiłam do szpitala – wspomina 15-letnia Lucyna. – Tam odnalazł mnie człowiek, który wręczył wizytówkę i obiecał pomoc. Dopiero po wszystkim okazało się, że owszem – świadczenie po rodzicach dostałam, ale kancelarii muszę co miesiąc płacić 300 zł – dodaje.

Takie przypadki nie są obce rzecznikowi ubezpieczonych. – Wiemy o sprawach, w których kancelaria wywalczyła u ubezpieczyciela rentę dla sieroty za rodziców zmarłych w wyniku wypadku lub podwyższenie dożywotniego świadczenia dla osoby, która została inwalidą i pobiera prowizję od wypłacanych co miesiąc świadczeń – wyjaśnia Paweł Wawszczak z Biura Rzecznika Ubezpieczonych. Taki sposób ustalania prowizji budzi wątpliwości.

– Poszkodowani skarżą się, że nie mieli świadomości, iż przez lata będą musieli płacić od tych wypłat prowizję. Często jest i tak, że podpisali umowę, w której było to zaznaczone, ale jej nie przeczytali – dodaje.

Niestety rzecznik ubezpieczonych, mimo trafiających do niego skarg na działalność kancelarii i wysokość pobieranych prowizji, niewiele może zrobić. – Jestem świadomy, że prowizja sięgająca 20 czy 30 proc. odszkodowania plus VAT może być trudna do zaakceptowania, w szczególności gdy poszkodowany po wypadku znalazł się w tragicznej sytuacji finansowej – zaznacza Wawszczak. – My jednak nie mamy kompetencji nadzorczych nad działalnością kancelarii, zresztą nikt ich nie ma, możemy więc jedynie przedstawiać własne oceny w tej sprawie – dodaje. Zastrzega jednocześnie, że w wielu sprawach wyłącznie dzięki kancelariom odszkodowawczym poszkodowani uzyskali świadczenia w należnej im wysokości.

>>> Czytaj też: Firmy ubezpieczeniowe płacą coraz więcej za cierpienie klientów

Wątpliwości budzą też sytuacje, w których agencja sprzedaje ubezpieczenia towarzystw i jednocześnie oferuje swoją pomoc przy uzyskiwaniu odszkodowań. Taką praktykę stosuje np. firma Najtańsze Ubezpieczenia z Otwocka. – Sprzedajemy polisy 14 towarzystw przez internet i w agencjach, to jest nasza podstawowa działalność, ale klientom, którzy nie radzą sobie z zebraniem dokumentacji po szkodzie, jesteśmy gotowi pomóc – zapewnia Wojciech Siedlanowski, doradca ubezpieczeniowy NU. – Jesteśmy też gotowi reprezentować poszkodowanych przed ubezpieczycielem, jeśli on sobie tego zażyczy – dodaje.

Na pytanie o koszt takiej reprezentacji Siedlanowski odpowiada, że jest ona darmowa. Polska Izba Ubezpieczeń uważa jednak, że i tak jest to działanie nieetyczne. – Agent występujący w podwójnej roli działa ze szkodą zarówno dla zakładu ubezpieczeń, który reprezentuje, jak i wobec klienta – wyjaśnia Marcin Tarczyński, analityk PIU. – Jest to przykład konfliktu interesów. Narusza tym zasady dobrych praktyk ubezpieczeniowych – dodaje.

Radosław Kamiński, dyrektor departamentu prawnego Allianz Polska, uważa, że łączenie działalności agencyjnej z rolą kancelarii odszkodowawczej stanowi złamanie tajemnicy ubezpieczeniowej oraz zasad dostępu do danych osobowych klientów. – W mojej ocenie występuje też problem dotyczący lojalności takich osób w informowaniu o treści umowy i wynikających z niej uprawnieniach – twierdzi Kamiński.

Co w tej sytuacji mogą zrobić ubezpieczyciele? – Niewiele, mamy związane ręce, ponieważ polskie prawo nie zakazuje tego typu praktyk – tłumaczy przedstawiciel jednego z zakładów. W ocenie Wawszczaka sytuację mogłoby poprawić ustawowe uregulowanie działalności kancelarii odszkodowawczych.

– Jak na razie od kilku lat trwają dyskusje o kształcie przyszłej ustawy, jednakże otrzymaliśmy informację, że nadzoru nad działalnością kancelarii nie chcą się podjąć ani KNF, ani minister finansów – wyjaśnia Wawszczak.

>>> Czytaj też: Miałeś wypadek? Zamiast renty otrzymasz rehabilitację

Copyright
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło: Dziennik Gazeta Prawna
Zapisz się na newsletter
Zapraszamy na newsletter Forsal.pl zawierający najważniejsze i najciekawsze informacje ze świata gospodarki, finansów i bezpieczeństwa.

Zapisując się na newsletter wyrażasz zgodę na otrzymywanie treści reklam również podmiotów trzecich

Administratorem danych osobowych jest INFOR PL S.A. Dane są przetwarzane w celu wysyłki newslettera. Po więcej informacji kliknij tutaj