Francuzi nie dostarczą Mistrali? Rosja zbuduje je sobie sama

Ten tekst przeczytasz w 2 minuty
8 września 2014, 11:21
Okręt typu Mistral Fot. wikipedia.commons.org, autor: Rama, licencja: Creative Commons Attribution-Share Alike 2.0 France
Okręt typu Mistral Fot. wikipedia.commons.org, autor: Rama, licencja: Creative Commons Attribution-Share Alike 2.0 France/Inne
Rosja sama poradzi sobie z budową okrętów typu „Mistral”. Takie oświadczenie przekazał telewizji Rossija24 rosyjski minister przemysłu Denis Manturow.

W jego opinii wstrzymanie przez Francję dostawy tych okrętów nie będzie miało wpływu na rosyjską doktrynę wojskową.

Rosyjski minister przekonuje, że gdyby rzeczywiście Paryż wstrzymał przekazanie „Mistrali” stronie rosyjskiej, to Moskwa jest w stanie sama wybudować podobne okręty. - „To był projekt międzynarodowy, w którym podstawa i systemy sterowania są rosyjskie” - cytują wypowiedź Denisa Manturowa rosyjskie agencje.

Według źródeł internetowych, okręty desantowe typu „Mistral” to projekt francuski, realizowany od początku XXI wieku. Do tej pory pod banderą Francji pływają 3 jednostki tego typu.

W 2010 r. Rosja złożyła zamówienie na dwa „Mistrale”. Za kilka miesięcy Flota Oceanu Spokojnego Federacji Rosyjskiej powinna dostać pierwszą jednostkę o nazwie „Władywostok”. Jednak przekazanie stoi pod znakiem zapytania ze względu na rolę Rosji w kryzysie ukraińskim.

„Mistrale” łączą w sobie cechy: pływającego doku, centrum dowodzenia oraz lądowiska dla śmigłowców desantowych i poduszkowców. 

>>> Czytaj też: Francuscy stoczniowcy zakładnikami układów geopolitycznych. Co dalej z Mistralami?

Samoloty made in Russia

Premier Rosji uważa, że w obliczu zachodnich sankcji powinna wzrosnąć krajowa produkcja samolotów i części zamiennych. Dmitrij Miedwiediew mówił o tym podczas spotkania ze swymi zastępcami..

"Nie wiemy, jak nasi partnerzy biznesowi zachowają się w przyszłości, ponieważ, niestety, są oni w pełni zależni od władz politycznych, a te władze nie zawsze zachowują się w sposób przewidywalny" - powiedział szef rządu Federacji Rosyjskiej. Przypomniał, że obecnie 80 procent samolotów i części w lotnictwie cywilnym w Rosji jest obcego pochodzenia.

"Oczywiście, powinniśmy nadal dążyć w kierunku zwiększenia liczby rosyjskich samolotów i części do nich. To nie znaczy, że odrzucamy produkty z zagranicy, ale powinniśmy zdwoić wysiłki na rzecz rozwoju krajowego sektora lotniczego" - mówił rosyjski premier.

Miedwiediewowi wtóruje jego zastępca. Dmitrij Rogozin zapowiedział, że w październiku zostanie podpisane porozumienie z Chinami o wspólnej produkcji samolotów dalekiego zasięgu. Moskwa planuje też podwoić produkcję maszyn Suchoj Superjet.

Copyright
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło: IAR
Zapisz się na newsletter
Zapraszamy na newsletter Forsal.pl zawierający najważniejsze i najciekawsze informacje ze świata gospodarki, finansów i bezpieczeństwa.

Zapisując się na newsletter wyrażasz zgodę na otrzymywanie treści reklam również podmiotów trzecich

Administratorem danych osobowych jest INFOR PL S.A. Dane są przetwarzane w celu wysyłki newslettera. Po więcej informacji kliknij tutaj