Drugie największe linie lotnicze w Rosji w tarapatach. Chcą pomocy od rządu

Ten tekst przeczytasz w 1 minutę
22 grudnia 2014, 07:24
Transaero , drugie co do wielkości rosyjskie linie lotnicze w Rosji , mają kłopoty finansowe. I proszą rząd o wsparcie. W przeciwnym wypadku grozi im odwołanie lotów.

Prywatne linie lotnicze Transaero są winne duże sumy dostawcom paliwa oraz moskiewskiemu lotnisku Wnukowo. Według nieoficjalnych informacji, firma domaga się nowych linii kredytowych, które pomogłyby ustabilizować jej sytuację finansową. Rosyjskie media twierdzą, że linie Transaero raczej nie wstrzymają lotów w okresie świąt Bożego Narodzenia i Nowego Roku, gdyż nie chce zawieść swoich pasażerów.

Linie lotnicze Transaero dysponują ponad stu samolotami. Obsługują ponad 160 połączeń. Zaliczane są do najbardziej bezpiecznych rosyjskich przewoźników. W ciągu prawie 25 lat istnienia na rynku lotniczym nie przytrafiły im się żadne poważniejsze wypadki - jako jednym z niewielu rosyjskich linii lotniczych.

>>> Czytaj też: Europa niepotrzebnych lotnisk. UE zmarnotrawiła 666 mln euro

Copyright
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło: IAR
Zapisz się na newsletter
Zapraszamy na newsletter Forsal.pl zawierający najważniejsze i najciekawsze informacje ze świata gospodarki, finansów i bezpieczeństwa.

Zapisując się na newsletter wyrażasz zgodę na otrzymywanie treści reklam również podmiotów trzecich

Administratorem danych osobowych jest INFOR PL S.A. Dane są przetwarzane w celu wysyłki newslettera. Po więcej informacji kliknij tutaj