-Nie przyłączymy się - powiedział Michaił Ulianow z rosyjskiego Ministerstwa Spraw Zagranicznych – Rozważyliśmy wszystkie za i przeciw i doszliśmy do wniosku, że to nie jest dla nas konieczne.

Skrytykował traktat jako „słaby”, który jednak „obciąża kraje, które zdecydują się w nim uczestniczyć”.

> > > Czytaj także: Rosja chce ukarać Google'a, Twittera i Facebooka. Możliwe blokowanie stron

-Nie jesteśmy nastawieni negatywnie do traktatu, jednak nie chcemy w nim uczestniczyć – zaznaczył. W jego ocenie Rosja i kraje europejskie już w znacznym stopniu kontrolują swój eksport broni, a kraje rozwijające się i tak się nie dostosują
Traktat wszedł w życie w grudniu 2014 roku. Dotychczas podpisało go 130 państw a 67 już go ratyfikowało.

Nie uzbrajać ludobójców

Chiny, inny członek Rady Bezpieczeństwa ONZ także nie podpisały traktatu, choć sekretarz generalny ONZ Ban Ki-Moon zachęca kraje do przyłączenia się do porozumienia.

> > > Czytaj także: Rosja: gazociąg Turecki Potok to bezpieczeństwo energetyczne dla UE

Traktat jest pierwszym aktem prawnym dotyczącym handlu uzbrojenia po podpisanym w 1996 porozumieniu o zakazie testów atomowych. Nowy akt prawny szczegółowo reguluje międzynarodowy handel wszelkiego rodzaju bronią, od rakiet i czołgów po mniejszą broń.

> > > Czytaj także: Rosja: To Waszyngton odpowiada za ochłodzenie kontaktów

W myśl traktatu państwo, zanim zdecyduje się na eksport broni, musi upewnić się, że eksportowane uzbrojenie nie będzie łamać międzynarodowego embargo, nie zostanie użyte do ludobójstwa lub popełniania zbrodni wojennych ani nie trafi na wyposażenie terrorystów lub zorganizowanej przestępczości.