Jak podano w komunikacie przychody z prywatyzacji PKP Energetyka będą istotnym wsparciem dla realizowanego przez PKP programu inwestycyjnego.

"Spółka modernizuje i buduje dworce kolejowe niemal na terenie całego kraju. Część środków będzie stanowiło wsparcie także dla inwestycji taborowych PKP Intercity (zakup dodatkowych 10 składów DART) oraz uruchomienia programu koniecznej modernizacji stacji postojowych i końcowych PKP Intercity w całym kraju" - napisano w komunikacie.

"Umowa zawarta z CVC oznacza stworzenie w ciągu najbliższych lat kilkuset nowych miejsc pracy w Grupie PKP" - dodano.

Warunkami zawieszającymi wykonanie umowy są m.in. zgoda organu antymonopolowego i uzyskanie zgód korporacyjnych.

>>> Czytaj też: Obcy kapitał chce kupić PKP Energetykę. Rząd ma poważny problem

Przed prywatyzacją PKP Energetyka podpisano Pakt Gwarancji Pracowniczych, zapewniający osobom zatrudnionym w spółce gwarancje zatrudnienia nawet do 4 lat i premię prywatyzacyjną. Ponadto 15 proc. środków ze sprzedaży spółki trafi do Funduszu Własności Pracowniczej, którego uczestnikami są byli i obecni pracownicy PKP.

Jak podano w komunikacie po stronie PKP proces obsługiwali Rothschild (doradca finansowy) oraz kancelaria Weil, Gotshal & Manges.

PKP Energetyka to czwarty największy sprzedawca energii w Polsce i największy nieposiadający własnych mocy wytwórczych. Spółka odpowiada za 5,3 proc. krajowej sprzedaży energii do odbiorców. Grupa zatrudnia ok. 7 tys. pracowników.

CVC to fundusz private equity i firma doradztwa inwestycyjnego, posiadająca sieć 22 biur na terenie Europy, Azji i Stanów Zjednoczonych. CVC zarządza środkami ponad 300 inwestorów z Ameryki Północnej, Europy, Azji i Bliskiego Wschodu. Bieżąca wartość aktywów firmy przekracza 52 mld USD.